100 rzeczy, za które kocham swoje ciało

Autorka: 02:05 , , ,

Zbyt grube, kościste, obwisłe, nieapetyczne, chorobliwie blade - Twoje ciało. Ciało, o którym myślisz w ten sposób po raz ostatni. Jest bowiem wiele rzeczy, za które powinieneś je kochać. Jeżeli jednak wciąż ich nie dostrzegasz, pozwól, że trochę Cię pokieruję, opowiadając Ci o swoim.

Kocham moje ciało za bycie uważnym słuchaczem. Moja akcja - jego reakcja. I tak od zawsze na zawsze. Za to, że regularnie wysyła mi sygnały ostrzegawcze. Nie daje mi po pysku czerwoną kartką, kiedy robię z niego śmietnisko. Sięga najpierw po żółtą, odpowiadając na moje wszystkie żywieniowe głupoty dorodnym pryszczem, bólem brzucha, złym samopoczuciem. Kocham je za to, że przekracza granice narzucone przez umysł. Za to, że uczy mnie samodyscypliny. Za to, że jest moim narzędziem pracy, narzędziem, nad którym jedyną osobą sprawującą kontrolę jestem ja. Za to, że  jestem jego dożywotnim bossem :-). Kocham moje ciało za to, że uczy mnie, jak walczyć o siebie. Za to, że zna rozwiązanie na każdy problem. Na wirusy reaguje gorączką, a na starego hot-doga z zapyziałej budy wymiotami. Kocham moje ciało za to, że ma lepsze gadane ode mnie. Zwłaszcza wtedy, kiedy boję się mówić o rzeczach ważnych. Za to, że nie pozwala mi udawać. Za to, że na widok TŻ-a reaguje błyskiem w oku, na rozmowę z Tobą uniesionym kącikiem ust. Na ból łzami. Kocham je też za to, że pozwala mi odczuwać. Pozwala cieszyć się smakiem domowej pomidorówki. Przyglądać się Bliskim. Wąchać psią sierść. Dotykać czyjejś dłoni. Za to, że odzwierciedla moje małe wariactwa. Kiedy trzeba, dumnie nosi dready, drepcze w szpilkach od Butysądostaniaaniełażenia (znacie tego projektanta? mój ulubiony! ;)), plącze się w tiulach, przewraca w jajcarskich spodniach. Kocham je za to, że jest 175-centymetrowym przedłużeniem mojego serducha, moich myśli, marzeń, doświadczeń i tęsknot. Za to, że mnie dopełnia i niesie przez życie. Żółwim tempem czy biegiem. Zawsze do przodu, do celu.

Jeżeli dotrwałeś do końca, to znasz już część (serio, to wciąż nie wszystkie!:D) rzeczy, za które kocham swoje ciało. Teraz Twoja kolej! Powiedz mi, za co Ty kochasz swoje. Nie odpowiadaj zdawkowo: Za wszystko/za nic.  W Internecie roi się od głupkowatych challenge'ów, dlatego zamiast tracić na nie czas, zróbmy razem coś pożytecznego, coś, co przybliży Cię do samoakceptacji, sprawi, że uśmiechniesz się do samego siebie. Gotowy na wyzwanie? No to do dzieła!

PS. Liczę na to, że razem uda nam się dobić do tytułowej setki :-).

Ściskam :),
N.

ZOBACZ TAKŻE

15 komentarze

  1. Bardzo pozytywny post. A myślałam, że będzie o przechwalaniu się idealną figurą i bujnymi, lśniącymi włosami. Może i ja zacznę kochać swoje ciało bo choć nie jest wizualnie zbyt piękne, to jest przecież moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ''Niestety'' na tym blogu nie znajdzie się nigdy miejsce na słodkie pierdzenie o samej sobie :D. Jeśli o ciele, to tylko z perspektywy samorozwoju, dążenia do zdrowia i samodyscypliny. Żanka, zatem cierpliwie czekam na Twoją listę! :-) Na pewno jest wiele rzeczy, które mu zawdzięczasz :-). A wdzięczność jest fajna nie tylko w odniesieniu do innych osób, ale i samego siebie :). Pozytywnie nakręca i wyrzuca przez okno te wszystkie podłe myśli, które szepczą nam do ucha, że z ''ideałem'' mamy niewiele wspólnego :). Powodzenia! :)

      Usuń
    2. Najsurowiej oceniamy same siebie. Zawsze widzimy jakieś defekty i coś do zmiany. Pani w aptece pochwaliła moje włosy, a inna w kolejce do rtg zapytała czym pachnę. Więc może nie ginę w tłumie. W każdej z nas jest coś wyjątkowego.

      Usuń
  2. Wiesz co... Aż mi się zrobiło głupio. Moje ciało na zaniedbanie (szczególnie żywieniowe, jak wynika z moich obserwacji) reaguje wysypką. Bardzo swędzącą, czerwoną i uporczywą w rejonach szyi i zgięć łokci. W głębi siebie szczerze nienawidzę swojego ciała za to, że tak reaguje i chociaż na lata pozbyłam się tego problemu, znowu się pojawił. Ale teraz tak sobie myślę, że to znak, jaki daje mi ciało - jesteś delikatna, potrzebujesz dać sobie więcej miłości, zadbać o siebie. Otworzyłaś mi oczy, dziękuję! :) Czasem ciężko u mnie z samodyscypliną, ale chyba znanazłam nową motywację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo się cieszę i trzymam za Ciebie kciuki! :) Jakby Ci zabrakło motywacji, zapraszam po motywacyjnego kopa w dupę :DDD.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-), czy w związku z tym mogę liczyć na nagrodę w postaci Twojej listy?:>

      Usuń
  4. Cudowny, cudowny post. Nigdy nie czytałam czegoś, co przywołuje i uświadamia tak oczywiste, a zarazem zapomniane rzeczy, za które powinniśmy być po prostu swojemu ciału wdzięczni! Niezwykły post, inny niż wszystkie, mega prawdziwy! Dziękuję za niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za poświęcony mi czas :-). Doczekam się Twojej listy? Proszę, powiedz, że tak :).

      Usuń
  5. Świetny wpis! :) chyba to sobie wydrukuję i powieszę na ścianie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez "przesadyzmu"! :DDD Dziękuję! :)

      Usuń
  6. A ja kocham swoje ciało! Tak samo, jak ten post :)
    Ps. pierwszy raz jestem na Twoim blogu, ale dodaję do obserwowanych. Przyda się odrobina optymizmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie jakaś kobitka pisze wprost: Kocham swoje ciało! :) Dzięki! :P

      Usuń
  7. Wpis świetny jak zawsze! Dołożę kilka stwierdzeń do listy 'za co kocham swoje ciało' ;-):
    - kocham je za to, że reaguję, kiedy jem śmieciowe jedzenie;
    - kiedy dopomina się tego, czego potrzebuje, a ja mu to ograniczyłam - ostatnio MIĘSO, nawet we snach!!! :-)
    - kiedy sygnalizuje, że zbliżają się 'te' dni. Nawet nie muszę pilnować cyklu. Zawsze wiem po danych objawach, kiedy co ma być!;-)
    - uwielbiam je za lekko śniadą karnację i gęste mocne włosy!
    - kiedy pracuje dzielnie ze mną na lepszą figurę i samopoczucie
    - moje ciało od razu wie, że chyba za bardzo się stresuje i koniec pracy na dzisiaj - napięte ramiona i ból pleców!
    - uwielbiam zaczerwienione policzki, jak coś/ktoś mnie zawstydzi;
    - gęsią skórkę podczas słuchania muzyki, no przecież oprócz duszy i ciało jest wiernym słuchaczem!
    -kocham moje ciało za to, że pozwala mi odczuwać dotyk właśnie w taki sposób, w jaki bym chciała!

    No ale w związku z tym, że nie słuchałam tego, co do mnie mówiło - teraz nadrabiam zaległości i słucham uważnie!

    Najwierniejsza fanka -Lin

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!:-)