Po czym poznać miłość?

Autorka: 09:07 , , ,


Stado motylków przyjemnie świdrujących w brzuchu, zmięta bluzka i nieprzyzwoicie późne powroty do domu. To dziwne roztrzepanie i wypieki na twarzy, kiedy rodzice pytają, co robiłaś po zajęciach na uczelni. Setki esemesów wysłanych w ciągu dnia, choć tak naprawę nigdy nie lubiłaś pisać. Ale z nim jest jakoś tak... inaczej. Wszystko nabiera smaku. Nawet ten cholerny rosół z torebki, którego miałaś już nigdy więcej nie jeść.  Zastanawiasz się, co się z Tobą dzieje, bo przecież wielokrotnie się zarzekałaś, że w Twoim życiu jest miejsce tylko na Twoją zajebistość i dwa koty. A tu bum. Do Twojego życia włazi ktoś, kto nie dość, że nie goli nóg, to jeszcze sika na stojąco. Krótko mówiąc, kosmita jakiś. Mija kilka dni, tygodni, miesięcy tego hormonalnego szaleństwa i wreszcie zadajesz sobie pytanie, czy właśnie tak wygląda miłość?


Miłość czy zakochanie?

I choć żaden ze mnie kardiolog, wydaje mi się, że wiem co nieco na temat serca. Dlatego pozwolę sobie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie, to jeszcze nie jest miłość. To zakochanie. A zakochanie jest jak czekanie pod drzwiami. Pełne ekscytacji, niepokoju i zniecierpliwienia. I wyobrażeń, które czasem nijak się mają do rzeczywistości. Niby wiesz dokąd zmierzasz, a jednak nie jesteś w stanie w 100% przewidzieć, co kryje się za drzwiami. Nie wiesz, czy i kto Ci otworzy. I jak zareaguje na Twój widok. Ba,  nie wiesz nawet, jak Ty sama zareagujesz. Dopiero, gdy emocje nieco opadną, a krew wróci z odległych zakątków ciała ;-) do mózgu, możesz trzeźwo ocenić, co się dzieje w Twojej głowie i sercu.  

Pseudoporadniki od lat trąbią o tych wszystkich motylkach i innych ważkach, o idiotycznym robieniu parówek na pierwszej randce (żeby przypadkiem nie pomyślał, że za bardzo Ci zależy!) i czerwonej sukience, której widok sprawi, że jedyne co mu opadnie to szczęka ;-). Jednak bardzo mało uwagi poświęca się samej miłości. Pewnie dlatego, że nie jest tak beztroska i ekscytująca jak wspólna kąpiel nago w morzu podczas pierwszych wakacji. Pewnie dlatego, że jest cholernie trudna. Pewnie dlatego, że wymaga morza poświęceń i kompromisów. A w związku z tym, że ja lubię rozmawiać o sprawach ważnych, postaram Ci się przybliżyć moją własną definicję miłości :).


Po czym poznać miłość?

Miłość jest wtedy, gdy większą uwagę przywiązujesz do drugiego człowieka niż jego porozrzucanych po całym domu skarpetek.
Miłość jest wtedy, gdy zamiast pospać sobie dłużej, wstajesz rano, by zrobić mu kanapki do pracy.
Miłość jest wtedy, gdy macie ze sobą nie tylko o czym gadać, ale również o czym milczeć.
Miłość jest wtedy, gdy mu naprawdę ufasz i nie robisz dramy na widok jego atrakcyjnych koleżanek z pracy.
Miłość jest wtedy, gdy bez względu na wiek i staż w związku, zabiegacie o swoje względy jak para nastolatków.
Miłość jest wtedy, gdy dajesz mu kopa, kiedy mówi, że chce się poddać. 
Miłość jest wtedy, gdy wstajesz rano rozczochrana w ponętnej pidżamie z Reksiem, a on nie tylko mówi, że jesteś najpiękniejsza, ale naprawdę tak myśli.
Miłość jest wtedy, gdy tęsknicie za czymś więcej niż swoim ciałem.
Miłość jest wtedy, gdy on zamiast mówić Ci, że porywasz się z motyką na słońce, pokazuje Ci, jak spełniać marzenia.
Miłość jest wtedy, gdy on zostawia dzieci u dziadków i zabiera Cię na randki.
Miłość jest wtedy, gdy znasz go na pamięć, a jednak wciąż czujesz niedosyt. 
Miłość jest wtedy, gdy jesteś jego najlepszym przyjacielem. I zamiast robić awanturę o 1-2-4-8 browarów wypitych w towarzystwie kumpli, odbierasz go z baru, by wrócił bezpiecznie do domu.
Miłość jest wtedy, gdy wszystko wokół się wali, a Wy wciąż stoicie za sobą murem.
Miłość jest wtedy, gdy oboje bardzo się staracie, żeby była. Jest w niej coś z nieproszonego gościa, który wbija bez zapowiedzi o 23:00 na kawę. To od Was zależy, czy wpuścicie ją do swojego domu i jak ją przyjmiecie. To od Was zależy, czy rozsiądzie się w Waszym fotelu na dłużej czy zmyje się już po pierwszym ciastku.


Ty już wiesz, czym dla mnie jest miłość. Teraz Twoja kolej: Miłość jest wtedy, gdy...(dokończ zdanie :))

Ściskam!

PS. Ten tekst dedykuję osobie, przy której chcę się zestarzeć.

ZOBACZ TAKŻE

5 komentarze

  1. Jejku, pięknie to napisałaś. Całkowicie się z tym wszystkim zgadzam. Miłość to trudniejsza sprawa niż wszystkim się wydaje. I tak sobie czytam ten tekst i jem kanapki, które Luby zrobił mi dzisiaj, kiedy jeszcze spalam... To musi być miłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-). Oj, po takim poranku Twój Luby zdecydowanie zasłużył sobie na deszcz miłości :D. Pozdrowienia dla Was! :)

      Usuń
  2. MMM... komu Ty dedykujesz ten tekst? Mi?? :D Kochana jesteś! :D W zasadzie z większością się zgadzam chociaż niektóre rzeczy nie są takie proste...np. zazdrość. Niektórzy mają z nią duży problem, mimo, że kochają. Czasem jest to oczywiście chora zazdrość, ale czasem... albo te piwa. Prawie żadna dziewczyna nie lubi swojego faceta pijanego, bo najzwyczajniej w świecie zachowują się oni wtedy zupełnie inaczej, czy dziwnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie. I ja tak postrzegam miłość. Choć nie zawsze zgodnie, choć nie zawsze spokojnie ale gdy patrzycie w tym samym kierunku, obieracie wspólny kierunek, inne się nie liczy. Miłość to niekiedy wyrzeczenia, ale ta tęsknota gdy nie widzisz go cały dzień i marzysz o tym by znaleźć się w jego objęciach, wieczorem gdy jesteś padnięta przytulić się do jego ciała, znajomego zapachu skóry.Miłość to kanapki do pracy i miłosne karteczki, sms w ciągu dnia, miłość to ciągłe zabieganie o drugiego człowieka, miłość wspólne chwile, celebrowanie ich w tym pokręconym świecie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Po czym poznać miłość, pięknie napisane :) Jak już wspominałam nie raz ;p swoje latka już mam i mogę powiedzieć, że wiem co to jest miłość. Czasami trzeba przejść ciężką drogę by poznać tą właściwą osobę i by nie wpaść w sidła kłamstwa, kiedy wydaje nam się tylko, że to miłość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!:-)