ZoÅ›ka wstaje o 05:15, by na spokojnie odprawić swój poranny rytuaÅ‚. SiÄ™ga po wielki kufer z wytÅ‚oczonym logo znanej marki i zabiera siÄ™ do pracy. Wysypuje wszystko na swojÄ… Å›nieżnobiałą poÅ›ciel i zabiera siÄ™ za przeglÄ…d - dokÅ‚adniejszy niż ten coroczny u mechanika. Biedna ginie wÅ›ród sterty baz, podkÅ‚adów, korektorów, bronzerów i wielopaków sztucznych rzÄ™s. I jak co dzieÅ„ staje przed ciężkim wyborem - to jakÄ… dziÅ› zaÅ‚ożyć maskÄ™? Hmmm... najlepiej takÄ…, która bÄ™dzie najmniej przypominaÅ‚a jÄ… samÄ….  

 _____________________________________

CaÅ‚a prawda o makijażu 
 _____________________________________ 

PrzyglÄ…dajÄ…c siÄ™ takim ZoÅ›kom i ich podejÅ›ciu do makijażu, odnoszÄ™ wrażenie, że jest on jednoczeÅ›nie naszym wybawieniem jak i przekleÅ„stwem. Bo z jednej strony pozwala nam wydobyć z siebie to, co najlepsze, podkreÅ›lić atuty i odwrócić uwagÄ™ od ewentualnych niedoskonaÅ‚oÅ›ci, a  z drugiej uzależnia tak samo jak tabliczka czekolady jedzona pospiesznie co wieczór pod łóżkiem, żeby przypadkiem nikt nie widziaÅ‚. 

Gwoli jasnoÅ›ci, ja makijaż lubiÄ™, uwielbiam, a wrÄ™cz kocham miÅ‚oÅ›ciÄ… nieczystÄ…. Za to, że dziÄ™ki niemu mogÄ™ poczuć siÄ™ jak artysta malujÄ…cy w 3D ;-). Za to, że daje mi nieograniczone możliwoÅ›ci bawienia siÄ™ swoim wizerunkiem. Za to, że dzisiaj mogÄ™ być Amy Winehouse, a  jutro Marylin Monroe. A jak siÄ™ bardzo postaram, to nawet tynk na twarzy Kardashianek zacznie na mój widok pÄ™kać...z zazdroÅ›ci. Za to, że pozwala mi siÄ™ skupić na tym, co we mnie najpiÄ™kniejsze i odwraca uwagÄ™ od gÅ‚upich niedoskonaÅ‚oÅ›ci, którymi nie mam ochoty zaprzÄ…tać sobie gÅ‚owy.

I wszystko jest cudownie dopóki mamy do tego wszystkiego dystans. Dopóki jest to dla nas tylko fajna zabawa, przyjemny rytuaÅ‚, a może nawet pasja czy praca. Problem pojawia siÄ™ jednak wtedy, gdy Å‚apiemy siÄ™ na tym, że nastawiamy swój budzik o 5 minut wczeÅ›niej niż ten chÅ‚opaka, by ten przypadkiem nie zobaczyÅ‚ nas w wersji sauté - z cieniami pod oczami, ziemistÄ… cerÄ… i bliznÄ… na brwi. Kiedy zaÅ›pimy do pracy i zamiast ogarnąć siÄ™ w kilka minut i wylecieć jak z procy na najbliższy autobus, wolimy siÄ™ spóźnić niż pokazać w nieidealnym wydaniu. Kiedy na myÅ›l o wakacjach zamiast siÄ™ cieszyć zaczynamy siÄ™ stresować, bo ciężko paradować w peÅ‚nym make-upie w 30-stopniowym upale. 

 _____________________________________ 

UWAGA! ZdjÄ™cie bez makijażu 
Wchodzisz na własną odpowiedzialność :)
 _____________________________________ 

Ostatnio znowu wrzuciÅ‚am do sieci swoje zdjÄ™cie bez makijażu. Tym razem padÅ‚o na instagram (klik): 

Od razu zaznaczam, że pokazanie siÄ™ w takiej wersji nie jest dla mnie ani wielkim wyzwaniem ani osiÄ…gniÄ™ciem. Dlatego gdy spotkacie mnie w weekend w supermarkecie albo któregoÅ› dnia zobaczycie biegnÄ…cÄ… na pociÄ…g, jest duże prawdopodobieÅ„stwo, że bÄ™dÄ™ wÅ‚aÅ›nie tak wyglÄ…dać ;-). I nie mam z tym absolutnie żadnego problemu, bo to wÅ‚aÅ›nie jestem ja. Prawdziwa. Naturalna. Taka, która nie musi siÄ™ chować za tymi wszystkim warstwami baz, podkÅ‚adów czy pudrów.  

A w zwiÄ…zku z tym, że nie chcÄ™ być odosobnionym przypadkiem, z tego miejsca chciaÅ‚abym Was, Kobietki, poprosić, żebyÅ›cie spojrzaÅ‚y na siebie nieco Å‚askawszym okiem. Å»ebyÅ›cie zrozumiaÅ‚y, że jesteÅ›cie czymÅ› wiÄ™cej niż tylko piÄ™knÄ… twarzÄ…. Marzy mi siÄ™, żeby wraz z malejÄ…cÄ… iloÅ›ciÄ… podkÅ‚adu w tubce nie malaÅ‚a Wasza pewność siebie, bo to wÅ‚aÅ›nie ona jest jednÄ… z najbardziej seksownych rzeczy, jakie możemy na siebie zaÅ‚ożyć ;). 

Jeżeli jednak po raz kolejny zakiełkuje w Waszych głowach myśl, że tylko dzięki makijażowi możecie wyglądać dobrze, przypomnijcie sobie moje słowa:

 _____________________________________ 
Piękne obrazy powstają tylko na dobrym płótnie
_____________________________________ 

A to oznacza, że gdybyśmy nie były naturalnie piękne, wyglądałybyśmy źle nawet w makijażu*. Makijaż to tylko dodatek, dobrze dobrane tło, które ma za zadanie podkreślić wyjątkowość pierwszego planu. Zatem skoro jesteśmy stworzone do grania pierwszych skrzypiec, to po jaką cholerę na własne życzenie usuwamy się w cień?

*no dobra, mówię tu o takim codziennym makijażu wykonanym samodzielnie, bez pomocy sztabu specjalistów, którzy zaserwują nam wieloetapowe konturowanie, które nawet panią hipopotamową może przemienić w żyrafę :D

Dziewczyny,  mam nadziejÄ™, że ten tekst zasieje w Was choćby malutkie ziarno, które z czasem zaowocuje lepszÄ… samoocenÄ…. Jeżeli widzicie, że Wasza mama, siostra, przyjaciółka, sÄ…siadka przypomina bardziej zakompleksionÄ… dziewczynkÄ™ niż pewnÄ… siebie kobietÄ™, podzielcie siÄ™ z niÄ… tym tekstem. Pokażmy, że ta sÅ‚ynna solidarność jajników naprawdÄ™ istnieje :). 

PS. Koniecznie dajcie mi znać, czym jest dla Was makijaż - jestem bardzo ciekawa!

Åšciskam!
Przed chwilą zjadłam kawałek przepysznej szarlotki z ekologicznej odmiany jabłek Le Szarlotkę Specjalitę, którą piekłam w mojej najlepszej sukience. Gwoli ścisłości, to ja byłam w tej sukience, a sukienka w formie (w przeciwieństwie do mnie, bo ja dopiero nad formą pracuję ;-)). To nic, że teraz jest bardziej upierd...brudna niż stół Durczoka. Wcale się tym nie przejęłam. No nic a nic, przysięgam. Powiem Wam więcej, ja tę szarlotkę podałam na moim najlepszym talerzu. No wiecie, tym prostokątnym, bielszym niż koszula Chajzera wyprana w Vizirze. Taaak, mówię dokładnie o tym talerzu instagramowym, dzięki któremu moje życie jest jakieś takie bardziej medżik.

Ok, to zabawny wstęp z nutką ironii mamy już za sobą. Przejdźmy zatem do konkretów, czyli do instagrama. W ciągu swojej półrocznej działalności na instagramie ( klik ) dodałam 170 postów. Nie jestem jednak tylko aktywnym instagramowiczem, ale również bacznym obserwatorem. Dlatego pozwólcie, że podzielę się z Wami moimi refleksjami na temat instagrama, a dokładniej mówiąc, jego pozytywnych aspektów.

 WartoÅ›ciowe znajomoÅ›ci 
_____________________

Instagram to nie tylko konta osób, których jedyną ambicją jest pompowanie swoich kont sztucznymi followersami, ale również niesamowicie fajni, prawdziwi ludzie z krwi i kości. Za pośrednictwem instagrama "poznałam" (póki co tylko wirtualnie) kilka naprawdę świetnych, przesympatycznych dziewczyn, z którymi utrzymuję kontakt i które tak bardzo cenię, że najchętniej przychyliłabym im nieba. To naprawdę niesamowite, że w wirtualnym świecie, w którym non-stop trąbi się o hejterach można spotkać ludzi, którzy ot tak na co dzień dzielą się z obcym w gruncie rzeczy człowiekiem dobrym słowem :). Nie wierzysz? To sprawdź sama!

https://www.instagram.com/fitkola/


Morze inspiracji
_____________________

Instagram to również dobre sito do poszukiwania i przesiewania inspiracji. SÅ‚ynne #hasztagi pozwolÄ… dotrzeć Ci dokÅ‚adnie do tych treÅ›ci, które CiÄ™ interesujÄ…, dziÄ™ki czemu nie bÄ™dziesz tracić czasu na błądzenie po profilach, które sÄ… poza obrÄ™bem Twoich zainteresowaÅ„. Co wiÄ™cej, na podstawie Twoich dotychczasowych obserwacji, instagram sam podpowie Ci profile o podobnej tematyce.  A jak już odkryjesz swoich ulubionych instagramowiczów, bÄ™dziesz miaÅ‚a dostÄ™p do codziennej dawki inspirujÄ…cych zdjęć, cytatów, a nawet dÅ‚uższych treÅ›ci zamieszczanych w opisie pod zdjÄ™ciami. DziÄ™ki temu bÄ™dzie Ci dużo Å‚atwiej utrzymać wysoki poziom motywacji do nauki, regularnej aktywnoÅ›ci fizycznej, zdrowego odżywiania i czego tylko jeszcze sobie zamarzysz ;-). 

https://www.instagram.com/fitkola/


Bezbolesna nauka 
języków obcych
_____________________
Jeżeli zależy Ci na tym, żeby Twoje posty dotarÅ‚y do wiÄ™kszej grupy odbiorców, musisz je odpowiednio otagować. Ale zaraz, zaraz, co to znaczy "odpowiednio"? Odpowiednio, czyli nie tylko w naszym cudownym jÄ™zyku ojczystym, ale również po angielsku czy w jeszcze innych jÄ™zykach, w których chcesz siÄ™ komunikować. Bez wzglÄ™du na to, czy jesteÅ› poczÄ…tkujÄ…ca czy też uważasz siÄ™ za eksperta, instagram to dobre narzÄ™dzie do "bezbolesnej" nauki. To takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. Dajmy na to chcesz siÄ™ dowiedzieć, o co dokÅ‚adnie chodzi tej piÄ™knej fit Niemce, której posty Å›ledzisz  z zapartym tchem. Zatem chwytasz sÅ‚ownik w dÅ‚oÅ„ i po chwili już wiesz, że #gesundheit to zdrowie, a nie jej dźwiÄ™cznie brzmiÄ…ce imiÄ™ ;-). Jeżeli o mnie mowa, w ciÄ…gu pół roku nauczyÅ‚am siÄ™ wielu nowych słów w jÄ™zyku angielskim, głównie z dziedzin: fitness i gotowanie, bo wÅ‚aÅ›nie profile o takiej tematyce obserwujÄ™ najchÄ™tniej :). Tak wiÄ™c nie wkrÄ™cicie mnie, że owies to owsen, ani że train dirty to zachÄ™ta do ćwiczenia w brudnej, nie pranej od tygodnia podkoszulce :D.

https://www.instagram.com/fitkola/


Piękna codzienność
 _____________________

Choć instagramowy świat pełen idealnych ludzi pijących idealną kawę w towarzystwie idealnego partnera na chwilę przed wyjściem do równie idealnej pracy to tylko złudzenie, jest w nim coś wartościowego. Bo to właśnie ten niekiedy nadmuchany i sztuczny świat może nauczyć Cię zarówno dostrzegania piękna w codzienności jak i świadomego wprowadzania go do swojego życia. Ja odkąd założyłam konto na instagramie, przykładam dużo większą wagę do sposobu, w jaki podaję jedzenie. I bynajmniej nie chodzi o to, by dla kilkudziesięciu serduszek wyjmować zza witrynki swoją chińską porcelanę odziedziczoną po prababci. Chodzi o to, żeby nie odkładać tego, co najlepsze, najdroższe czy najpiękniejsze na wieczne potem. O to, żeby nie pić swojej ulubionej herbaty w wyszczerbionym kubku, który pamięta jeszcze lata 90-te, tylko dlatego, że tej pieprzonej porcelany nam szkoda. Żeby nie biegać po domu w podartych kapciach, bo tej nowej pary nie można ruszyć - jest dla gości! Żeby nie czekać z wypiciem nieprzyzwoicie drogiego wina na wizytę znajomej z Hameryki. Piękno i magia nie są zarezerwowane dla pojedynczych chwil. To od Ciebie zależy, czy będą Twoją codziennością, dlatego już nie zwlekaj i leć po to wino...i wypij je w swoich nowych puchatych kapciach :-).

https://www.instagram.com/fitkola/

Ciekawa jestem, czy podzielacie moje zdanie na temat instagrama - koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Åšciskam! :-)
  • Jeżeli choć raz zwÄ…tpiÅ‚aÅ› w sens tego, czym zajmujesz siÄ™ zawodowo
  • jeżeli stanęłaÅ› przed ważnym wyborem i nie wiedziaÅ‚aÅ›, w którÄ… stronÄ™ iść
  • jeżeli tak jak ja jesteÅ› niepoprawnÄ… marzycielkÄ… i czasem brakuje Ci odwagi 
to ten tekst jest wprost stworzony dla Ciebie. To taka moja wirtualna piona dla wszystkich tych, których natłok myśli i marzeń czasem przygniata, dla tych, którzy wciąż wierzą, że to, jak wygląda nasze życie zależy od nas samych :-). To co, lecimy!

Tak siÄ™ zastanawiam, czy nadejdzie kiedyÅ› w moim życiu moment, kiedy powiem sobie: KurczÄ™, jestem w tym miejscu, w którym naprawdÄ™ chcÄ™ być. RobiÄ™ to, co daje mi ogromnÄ… satysfakcjÄ™. A tymczasem u mnie jak zwykle wielkie znaki zapytania. PlÄ…czÄ™ siÄ™ jak pajÄ…k w gÄ™stej pajÄ™czynie swoich myÅ›li, robiÄ…c  rzeczy, co do których nie jestem przekonana i którym nie wiem, czy podoÅ‚am, a wÅ‚aÅ›ciwie powinnam napisać: rzeczy, którym nie wiem, czy chcÄ™ podoÅ‚ać.
Z jednej strony z utęsknieniem upatruję wakacji, które, mam nadzieję, zamkną na dobre pewien etap w moim życiu, a z drugiej strony trochę boję się tej wolności, która wyrzuci mnie na otwarte morze pełne życiowych wyborów i idących za nimi konsekwencji. Nie wiem, kim chcę być. A właściwie wiem to zbyt dobrze. Chcę być x, y i jeszcze z. No właśnie, jak długo można żyć w szpagacie? Miotać się między kilkoma zainteresowaniami?

Od wielu lat chodzi za mną stwierdzenie, że jak się jest do wszystkiego, to w gruncie rzeczy jest się do niczego. Oczywiście to nic to wielka hiperbola, ale jest w niej ziarnko prawdy. Zupełnie inną jakość można osiągnąć, skupiając swoją całą energię i poświęcając swój cały czas jednej rzeczy niż wtedy, gdy rozmieniamy się na drobne. Znacie jakiegoś dobrze śpiewającego hydraulika, który w wolnym czasie dorabia, rozliczając znajomym PIT-y? Bo ja nie :D. I właśnie o to mi chodzi - nie umiem się określić.


Nie umiem albo nie chcÄ™. Bo dokonać wyboru - to jedno, a być gotowym na caÅ‚y wachlarz konsekwencji z niego wynikajÄ…cych - to drugie. Wydaje mi siÄ™, że w głębi duszy jestem wolnym ptakiem, dla którego podporzÄ…dkowanie siÄ™ komuÅ› to nic innego jak zamkniÄ™cie siÄ™ w ciasnej klatce. Niby jest gdzie mieszkać, ale jednak coÅ› uwiera i jakoÅ› tak niewygodnie...na duszy.  I dlatego Å›rednio widzÄ™ siÄ™ w typowej nine-to-five job. Bliżej mi do bycia swoim wÅ‚asnym szefem, który pracuje na swoje nazwisko i nie bawi siÄ™ w bycie jednÄ… z tysiÄ…ca mrówek zapieprzajÄ…cych na czyjÅ› sukces- sukces, którego bez wÄ…tpienia jest częściÄ…, a z którego nigdy nie spije tej sÅ‚ynnej Å›mietanki ;).

Z drugiej jednak strony bycie swoim szefem to nie synonim niekoÅ„czÄ…cego siÄ™ pasma sukcesów, lecz suma sukcesów i  porażek. I o ile sukces smakuje wybornie, tak porażka dość cierpka jest. I nikt jej za nas nie wyliże. W koÅ„cu jesteÅ›my "sami sobie sterem, żeglarzem i okrÄ™tem". Dlatego zarówno sukces jak i porażkÄ™ pijemy sami do dna. I to wyłącznie od nas zależy, jak dÅ‚ugo bÄ™dzie mÄ™czyÅ‚ nas kac - kac po sukcesie, który wprawi nas w lepszy stan niż tabletka ecstasy i który być może na jakiÅ› czas powstrzyma nas od dziaÅ‚ania - w myÅ›l "odniosÅ‚am sukces, mogÄ™ zatem przestać siÄ™ starać" i kac po porażce, która potrafi upodlić bardziej niż 0,7 wypite samotnie przed lustrem. 

Mimo wszystko, myślę, że warto choć raz spróbować, jak smakuje zawodowa samodzielność i niezależność. Nie jest to przecież one-way ticket, który nie daje nam możliwość powrotu do tego, co bezpieczne, znane (i być może mniej satysfakcjonujące). Ba, powiem więcej, w przypadku zmiany decyzji wcale nie trzeba wracać z punktu B do A. Jest przecież jeszcze C, D, E i cała reszta alfabetu, który oferuje całe spektrum rozwiązań, nowych dróg. Jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia i, co ważniejsze, nasza wytrwałość w dążeniu do celu. To co, zakasamy rękawy i bierzemy się do pracy? :-)
PS. Wbrew pozorom ten tekst to nie żadne smutne kluchy mówiące o braku pasji, odwagi czy motywacji. Bliżej mu do podróży wgłąb siebie, która prowadzi do większej samoświadomości. A jak wiadomo, im większa samoświadomość, tym lepsze wybory w każdym aspekcie życia. I właśnie tego nam wszystkim życzę :-).

PS1. Mam nadzieję, że mój hipopotam, pardon, pasjopotam daje radę? ;-)

Åšciskam! 

Ostatnio w mojej gÅ‚owie krążą rozmaite rozkminy zwiÄ…zkowe. PrzypomniaÅ‚a mi siÄ™ chociażby ta sÅ‚ynna mÄ…drość, wedle której nie wchodzi siÄ™ dwa razy do tej samej rzeki. A ja siÄ™ pytam: dlaczego do cholery? I o ile widzÄ™ zasadność tego sformuÅ‚owania w odniesieniu do toksycznych zwiÄ…zków opartych na wzajemnym wyniszczaniu siÄ™, przemocy fizycznej lub sÅ‚ownej, tak nie rozumiem, dlaczego ludzie, którym na sobie naprawdÄ™ zależy mieliby sobie nie dawać drugich, trzecich, czy nawet pięćdziesiÄ…tych szans. 

- Cześć Mamo! Rozstałam się z Jackiem.
- Ale jak to? Dlaczego...? Przecież tak bardzo się kochacie.
- Mamo, i co z tego? WyczytaÅ‚am wczoraj w Super Expresie, że  nie wchodzi siÄ™ dwa razy do tej samej rzeki.

(kurtyna)

Wybaczcie mi ten przejaskrawiony przykÅ‚ad, ale wÅ‚aÅ›nie tak to widzÄ™. Nasze decyzje, o dziwo, dość czÄ™sto wcale nie sÄ… nasze. Jakkolwiek paradoksalnie by to nie brzmiaÅ‚o. Rezygnujemy z zaÅ‚ożenia ulubionej bluzki z dość pokaźnym dekoltem, by nie prowokować kÄ…Å›liwych uwag uroczej sÄ…siadki pod wÄ…sem. Jeszcze innym razem rezygnujemy ze swoich marzeÅ„ o zostaniu krawcowÄ…, by nie zawieść oczekiwaÅ„  babci - emerytowanej lekarki. To czemu by tym razem nie zrezygnować z drugiego czÅ‚owieka, skoro dziki tÅ‚um bezmyÅ›lnie kracze o tej pieprzonej rzece i konsekwencjach wynikajÄ…cych z wÅ‚ażenia w niÄ… po raz drugi?

źródło
Hmmm, ktoś tu chyba jednak zapomniał, że rzeka-związek nigdy nie jest taka sama. Zmieniamy się, dojrzewamy i dzięki Bogu (bądź Latającemu Potworowi Spaghetti) naprawiamy błędy. Dlatego jeżeli czujecie, że warto, właźcie w nią choćby i tysiąc razy. Macie moje błogosławieństwo ;).

A skoro już o związkach mowa, nie mogę nie wspomnieć o swoim pierwszym razie. Pierwszym razie z pączkami rzecz jasna ;). Wszystkie szanujące się łasuchy dobrze wiedzą, jaki jutro jest dzień. Czwartek, czwartuś, czwartunio, ale nie taki zwykły, bo...tłusty! Kurde, ten to ma dobrze, tłusty, a wywołuje większe podniecenie niż niejedna przesuszona dietami babeczka. Piona dla tego ziomka!


Tak się zastanawiam, moje FITbabeczki, jaki macie stosunek do Tłustego Czwartku? Spędzacie ten dzień zamknięte na cztery spusty w domu, by przypadkiem nie wpaść do jakiejś cukierni? Jecie pączule z umiarem (czyt. 5,10,15 pączków i koniec :D)? Czy może obżeracie się do upadłego i bierzecie L4 w piątek, by spędzić romantyczne sam na sam z Espumisanem? ;) Bez względu na decyzję, zachęcam Was do samodzielnego zrobienia pączków :). Są dużo smaczniejsze i jakiś miliard razy zdrowsze od tych marketowych. Jajka, mąka, drożdże, odrobina oleju i spirytusu - i nagle okazuje się, że do pulchniutkich pączków nie potrzeba ani utwardzanego tłuszczu ani barwników i innych cudeniek, po których mam ochotę świecić w ciemności. Żeby tego uniknąć, postanowiłam wczoraj zrobić próbę generalną przed Tłustym Czwartkiem. Jej efekty widać na zdjęciu:


Wierzcie mi na słowo - było smacznie! A ich najlepszą rekomendacją niech będzie moja wybredna piesia, która nie odstępowała mnie wczoraj na krok :).

Jestem zwykłym śmiertelnikiem, więc możecie mi nie ufać, ale wróżbita Maciej Was nigdy nie oszuka (czyt. pączki były udane jak horoskop w Chwili dla Ciebie :).

Fusy w herbacie i wszystkie gwiazdy na niebie mówią mi, że część z Was właśnie walczy z sesją. Spokojnie, nie jesteście sami. Jakby to powiedział nasz były prezydent, łączę się z Wami w bUlu :). Przede mną jeszcze jedno zaliczenie, a póki co, w starciu z sesją jest 3:0 dla mnie. Mam nadzieję, że Wy też dzielnie walczycie! :)

  
To by byÅ‚o na tyle w moim pierwszym w historii bloga tygodniku :). Jednak zanim siÄ™ pożegnamy, nie zapomnijcie wyÅ›piewać mi jak na spowiedzi, jak to jest z u Was z tymi pÄ…czkami? :) 


Trzymajcie siÄ™ cieplutko i do napisania! ♥


Boże, znowu 7:15. A to oznacza, że zaspaÅ‚aÅ› piÄ…ty dzieÅ„ z rzÄ™du. Brawo Ty. Dlatego w nagrodÄ™ pospiesznie wypijesz kawÄ™, zalewajÄ…c przy tym swojÄ… ulubionÄ… spódnicÄ™. To znaczy, ulubiona to ona byÅ‚a jakÄ…Å› dekadÄ™ temu, kiedy aż tak CiÄ™ nie opinaÅ‚a, ale walić to. A wracajÄ…c do tematu kawy, zalaÅ‚aÅ› siÄ™ niÄ…, bo jak zwykle chciaÅ‚aÅ› wygrać z czasem, zdążajÄ…c na autobus 102. No patrz, znowu siÄ™ nie udaÅ‚o. Najważniejsze, że nie zapomniaÅ‚aÅ› zabrać gÅ‚owy, wychodzÄ…c z domu. A w zasadzie, to szkoda.  MiaÅ‚y być hollywoodzkie fale, a wyszedÅ‚ jak zwykle przylizany pudel. Ale zaraz, zaraz, wyglÄ…dasz do bani, a jednak ten facet z naprzeciwka jakoÅ› podejrzanie dÅ‚ugo na Ciebie zerka. Dziewczyno, Ty to masz jednak wrodzony czar. Ten styl, szyk...Cholera, ten facet to kanar. Znowu zapomniaÅ‚aÅ› o skasowaniu biletu.

Czy ten scenariusz wydaje Ci siÄ™ jakoÅ› podejrzanie znajomy? No dobra, może jednak to nie byÅ‚a kawa, tylko zielona herbata i nie zaspaÅ‚aÅ› piÄ…ty dzieÅ„ z rzÄ™du, a zaledwie trzeci. Tak czy siak, wstaÅ‚aÅ› lewÄ… nogÄ…* i jakiÅ› miÅ‚y gÅ‚os w Twojej gÅ‚owie podpowiada Ci, że jeÅ›li chcesz jakoÅ› przetrwać  ten dzieÅ„, musisz go przespać. Ja wiem, wiem, sen jest bardzo zdrowy. Sen uspokaja. Sen to najlepszy przeciwzmarszczkowy krem do twarzy. Itepe itede. A co najważniejsze, we Å›nie możesz spotkać boga seksu na biaÅ‚ym koniu i odjechać z nim w sinÄ… dal. KochanieÅ„ka, bóg bogiem, a obowiÄ…zki obowiÄ…zkami. Samo siÄ™ nie zrobi. I nie mówiÄ™ już nawet o tej stercie niedokoÅ„czonych rozliczeÅ„ na Twoim biurku  ani zgniÅ‚ym bananie, w którym od ponad tygodnia kwitnie życie towarzyskie muszek-owocówek.  Chodzi mi o Ciebie i o Twoje samopoczucie :-). 

Nie masz wrażenia, że czÄ™sto, zbyt czÄ™sto pozwalasz bÅ‚ahostkom zepsuć Twój caÅ‚y dzieÅ„? Å»e totalne bzdury potrafiÄ… zrobić z Ciebie stereotypowego przedstawiciela emo, który od czasów gimnazjum tnie siÄ™ tÄ… samÄ… bagietkÄ…?  Jeżeli na któreÅ› z tych pytaÅ„ odpowiedziaÅ‚aÅ› twierdzÄ…co, to zerknij na moje 3 nietypowe sposoby na poprawienie sobie humoru:


1. Pomóż obcej osobie. 
Już wielokrotnie wspominaÅ‚am, że pomaganie jest super. A wiesz co jest w nim takiego fajnego? To, że dobra energia wraca. Nie za tydzieÅ„, miesiÄ…c, rok, tylko od razu. I nie chodzi mi o wzajemne robienie sobie przysÅ‚ug, tylko o satysfakcjÄ™ z tego, że zmieniliÅ›my czyjeÅ› życie na lepsze. Choćby na uÅ‚amek sekundy. Paradoksalnie, drobne gesty majÄ… wielkÄ… moc. Kto wie, może Twój brak obojÄ™tnoÅ›ci przywróci komuÅ› wiarÄ™ w drugiego czÅ‚owieka? :-)  Mówi siÄ™, że w dzisiejszych czasach każdy tylko czyha aż druga osoba upadnie. Obal ten pieprzony mit i udowodnij, że takie fajne serducho jak Ty naprawdÄ™ stÄ…pa po tej interesownej ziemi. 


2. Pomyśl o tym, jak wiele masz.
Nie myÅ›l o różowym porsche, do którego wzdychasz od kilku tygodni ani torebce Louis Vuitton, która wyglÄ…da nieprzyzwoicie dobrze z pÅ‚aszczem...Twojej koleżanki z pracy. Skup siÄ™ na tym, co Ty masz. Na tym, czego nikt Ci nie odbierze. Na uÅ›miechu swojego dziecka. Na  ciepÅ‚ych ramionach swojego faceta, w których możesz siÄ™ zanurzyć kiedy tylko chcesz. Na gÅ‚upkowatych żartach, które kumasz tylko Ty i Twoja Mama. I co, dalej siÄ™ przejmujesz tÄ… gÅ‚upiÄ… kawÄ…? :-)


3. Zrób coÅ› gÅ‚upiego. 
Jaaa? Ja mam robić coś głupiego? Przecież jestem matką, nauczycielką, poważną panią prezes i przewodniczącą kółka różańcowego! To nie przystoi! - pewnie zaraz mi powiesz. Spokojnie, jak dotąd nie widziałam wypowiedzenia umotywowanego w ten sposób :

Z powodu jazdy na sankach bez sanek, taÅ„ca w deszczu  oraz zorganizowania konkursu dot. Å‚apania chipsów na czas w korpokuchni, Pani Mariola Kot zostaje zwolniona dyscyplinarnie.

Wyjmij kij z tyłka i wyluzuj. Choć na chwilę przypomnij sobie, jak to jest być dzieckiem. Dzieckiem, któremu tak niewiele potrzeba do szczęścia i które zamiast rozpaczać, uśmiecha się do lustra na widok swojego ryjka usmarowanego nutellą.


To jak, który z moich sposobów na poprawÄ™ humoru przetestujesz jako pierwszy? :-)  

 Åšciskam!


*lewe nogi sÄ… super, rÄ™ce też,a  mówi Wam to ekspert - leworÄ™czna Fitkola (:
Z podwójnym serem, dużą iloÅ›ciÄ… pepperoni i najlepiej na grubym cieÅ›cie. Nie, nie, nie! Nawet o niej nie myÅ›l. Pizza - bo o  niej mowa - to zÅ‚o. ZÅ‚o wcielone, które Å›mieje Ci siÄ™ prosto w twarz, sÅ‚yszÄ…c Twoje plany o pÅ‚askim brzuchu i jÄ™drnym tyÅ‚eczku pozbawionym grama cellulitu. Nie no, żartujÄ™. Jako pizza-mammita uważam, że pizza jest rozwiÄ…zaniem na wszystkie problemy. Na oczko w rajstopach, ostrÄ… kłótniÄ™ rodem z brazylijskiej telenoweli czy podÅ‚y, deszczowy dzieÅ„. Serio. Pizza nie pyta, nie ocenia (prawie jak pies, z tÄ… różnicÄ…, że pizza nie sika ;). Pizza rozumie. 

A wiadomo, jak istotne w dzisiejszych czasach jest zrozumienie (: , dlatego przychodzÄ™ do Ciebie dzisiaj z wyjÄ…tkowym przepisem na FIT pizzÄ™ na spodzie marchewkowym.

  
SkÅ‚adniki 
 (na 2 spore pizze lub ok. 9 pizzerek)
  • 3 duże marchewki
  • 6 jajek
  • 6 Å‚yżek mÄ…ki peÅ‚noziarnistej
  • sól, pieprz
Przygotowanie 
Oddziel żółtka od biaÅ‚ek. Zetrzyj marchew na tarce o drobnych oczkach. Dodaj do niej żółtka, mÄ…kÄ™ i przyprawy. Wszystkie skÅ‚adniki wymieszaj. Ubij biaÅ‚ka ze szczyptÄ… soli, a nastÄ™pnie delikatnie dodaj je do masy.  Wylej ciasto na blachÄ™ wyÅ‚ożonÄ… papierem. Piecz przez ok. 20 minut w 180 stopniach. Upieczone spody posmaruj koncentratem pomidorowym/ sosem pomidorowym domowej roboty (niebawem zdradzÄ™ Ci sekret idealnego sosu ;). NastÄ™pnie ułóż na nich swoje ulubione skÅ‚adniki, a z wierzchu posyp otartym oregano. W mojej dzisiejszej propozycji sÄ… to kawaÅ‚ki piersi z kurczaka a'la gyros, pieczarki, papryka i oczywiÅ›cie niezastÄ…piona mozzarella ♥. Zapiekaj pizzÄ™ przez kolejne 10 minut w tej samej temperaturze i...ciesz siÄ™ tym cudownym smakiem (:


Obżartuchu, jestem pewna, że ten przepis sprawi, że jedzenie pizzy bÄ™dzie dla Ciebie samÄ… przyjemnoÅ›ciÄ… bez grama wyrzutów sumienia. No bo jak można mieć sobie za zÅ‚e jedzenie marchewki i innych dobroci? ;) Koniecznie wypróbuj ten przepis i daj mi znać, co o nim sÄ…dzisz. 

Trzymaj siÄ™ cieplutko bez wzglÄ™du na temperaturÄ™ za oknem i do napisania! :) 


Serniczki, pierniczki, makowczyki to już tylko poświąteczne wspomnienie, na myśl o którym pewnie kręci Ci się łezka w oku. I choćby motyle miały dziko harcować w Twoim brzuchu, nie ulegniesz pokusie. Cały styczeń będziesz dzielnie jadł przesuszonego kurczaka z ryżem, a w ramach urozmaicenia w lutym sięgniesz po... ryż z kurczakiem. W okolicy marca najdzie Cie cukrowy kryzys, ale i z nim się uporasz! Koniuszkiem języka liźniesz kostkę cukru i Twoje życie znowu nabierze sensu. Tym sposobem jakoś dotrwasz do lata, bo pewnie ono wyznacza metę Twojej metamorfozy? ;)

Zapewne tak myÅ›li spora część osób, która Nowy Rok przywitaÅ‚a dÅ‚uższÄ… niż nogi samej Anji Rubik listÄ… fit postanowieÅ„. Ale czy rzeczywiÅ›cie bycie fit wiąże siÄ™ z odstawieniem wszystkiego, co wprawia nasze kubki smakowe w euforyczny stan? OczywiÅ›cie, że nie. Im dÅ‚użej jem zdrowo, tym bardziej siÄ™ o tym przekonujÄ™. Bycie zdrowym czy fit (jakkolwiek to rozumiesz ;) absolutnie  nie sprowadza siÄ™ do rezygnacji z czegokolwiek, a do Å›wiadomych wyborów. Nie wierzysz? Zajrzyj na instagram. Znajdziesz tam caÅ‚e mnóstwo osób, które żyjÄ… zdrowo i aktywnie. DokÅ‚adnie przypatrz siÄ™, co lÄ…duje na ich talerzu. Wyżej wspomniane kurczak i kostka cukru od czasu do czasu? No raczej nie ;). Ja widzÄ™ tam przepyszne peÅ‚noziarniste placki, hektolitry apetycznych smoothies, domowej roboty pizze i tym podobne cudeÅ„ka. Zajrzyj też do mnie:

@fitkola

Choć nie jestem żadną FITguru, staram się jeść smacznie i z głową. Cholernie lubię kompromisy między tym, co służy mojemu zdrowiu a tym, na myśl, o czym wariują moje kubki smakowe. I właśnie dlatego przychodzę do Ciebie dzisiaj z przepisem na mój fit sernik bez dodatku mąki ani cukru.


SkÅ‚adniki 
(keksówka o wymiarach ok.10cmx30cm)
  • 500g zmielonego sera z wiaderka
  • 3 jajka
  • 1 duży budyÅ„ Å›mietankowy bez cukru (65g)
  • 3 Å‚yżeczki naturalnego miodu

Przygotowanie:

Oddziel żółtka od biaÅ‚ek. Połącz ser z żółtkami, budyniem w proszku oraz miodem. Ubij biaÅ‚ka trzepaczkÄ…/blenderem. NastÄ™pnie delikatnie dodaj je do serowej masy. Wylej ciasto do blachy wyÅ‚ożonej papierem. Piecz ok.35-40 minut w 180 stopniach. Odstaw ciasto na kilka godzin - w przeciwnym razie nie bÄ™dzie trzymać formy i bÄ™dzie siÄ™ niemiÅ‚osiernie kruszyć ;). A później już tylko próbuj i koniecznie daj mi znać, czy smakowaÅ‚o :). 



Ale zaraz, zaraz, Obżartuchu, poczekaj! :) Na koniec chcÄ™ Ci jeszcze tylko powiedzieć, że żeby stawać  siÄ™ lepszym, musisz pokochać siebie dzisiejszego ♥. No bo po co starać siÄ™ dla kogoÅ›, kogo siÄ™ nie kocha? PrzesyÅ‚am Ci mnóstwo ciepÅ‚ych myÅ›li, bo bardzo mocno wierzÄ™, że dasz sobie ze wszystkim radÄ™ - powtarzam: ze wszystkim, nie tylko z pochÅ‚oniÄ™ciem caÅ‚ej blachy mojego sernika :).