Po niezbyt pochlebnej recenzji żelu Original Source Orange&Liquorice ( klik)  nadszedł czas na recenzję bardzo dobrej jakości myjadła  :).


Cena regularna: ok. 4,99zł
Dostępność: drogerie i supermarkety
Pojemność: 400ml
Zapewnia producenta: Hipoalergiczny żel pod prysznic zawiera naturalne prebiotyki, które odbudowują i wzmacniają korzystną dla człowieka florę bakteryjną. Wspomaga ona ochronę skóry przed chorobotwórczymi mikroorganizmami, podrażnieniami, starzeniem oraz utratą wilgotności.

 Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Inulin, Laureth-7 Citrate, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium PEG-7 Olive Oil Carboxylate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Limonene, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Astrocaryum Murumuruate, Propylene Glycol, Ficus Carica Extract, Iris Florentina Root Extract, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citric Acid, Tetrasodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

Wydajność: bardzo wysoka
Konsystencja: rzadka, ale nie na tyle, by ,,uciekać'' z dłoni
Zapach: słodki, nienachalny,a z pewnością nie typowo chemiczny
Działanie:  Przyjemny, otulający ciepłem zapach bez wątpienia umila codzienny prysznic ;). Ze względu na swoją rzadką, a jednocześnie nielejącą konsystencję oraz wysoki stopień pienienia żel na długo zagości w zaciszu naszej łazienki. Na jego ekonomiczność wpływa również niska w stosunku do pojemności (400ml) cena: 4,99zł. Produkt nie powoduje podrażnień ani nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry. Przyjemny zapach (nie)stety nie utrzymuje się na skórze, dzięki czemu możemy swobodnie sięgać po inne, bardziej aromatyczne produkty do ciała bez obawy, że na naszej skórze powstanie zapachowy miszmasz ;). Żel w 100% spełnia swoje zadanie. Z chęcią do niego wrócę!:)

Znacie się z żelami Apart?:)  Chętnie poznam Wasze opinie na ich temat ;).

Ściskam :),
wulkan_energii


Żele Original Source bez wątpienia należą do grupy produktów, które zawładnęły blogosferą. I choć sama nie czułam pokusy zakupu którejś z OS-ek, wygrana w konkusie dała mi tę możliwość, dlatego postanowiłam spłodzić dla Was recenzję ;).



Cena regularna:ok. 8zł
Cena promocyjna: ok.6zł/250ml lub 2x250ml za 12zł ( ta druga promocja bardzo często obowiązuje w Biedronce ;))
Dostępność:drogerie i supermarkety
Pojemność: 250ml
Zapewnia producenta: Czas spędzony pod prysznicem z Orange & Liquorice to gwarancja podróży w krainę pełną słońca, intensywnego aromatu pomarańczy i sporej dawki pozytywnej lukrecji.
Misja tej nierutynowej ekipy zakłada: radochę o poranku, radochę wieczorem, a jeśli tylko jest potrzeba - osłodzić życie bez względu porę.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, PEG/PPG-120/10-Trimethylopropane Trioleate, Laureth-2, Parfum, Polyquaternium-7, Citrus Sinensis Peel Oil Expressed, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Styrene/ Acrylates Copolymer, Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Limonene, Cl 15510.
Wydajność: średnia/niska
Konsystencja: galaretowata
Zapach: wg producenta tak pachnie pomarańcza w duecie z lukrecją, wg mnie (przepraszam za dosadność) - wymiociny :<.
Działanie: Zacznijmy od tego, że produkt pochodzi z limitowanej, zimowej edycji - brawa dla mnie za stosowanie tego żelu latem B-) :D. ,, Ubrany'' jest w przecudowny, norweski sweterek - i na tym kończy się mój zachwyt ;). Nie wiem, jak pachnie lukrecja (po powąchaniu OS może to i lepiej ;p), ale jednego jestem pewna - pomarańczowej nuty zapachowej nie ma w tym żelu za grosz. Zapach jest typowo chemiczny. Na szczęście (w tym przypadku ;)) nie utrzymuje się na skórze. Galaretowata konsystencja żelu utrudnia aplikację - żel bardzo chętnie ,,ucieka'' z dłoni, przez co o wysokiej wydajności możemy zapomnieć. Żeby nieco zwiększyć wydajność OS-ka rozcieńczałam go w kubeczku z wodą i dopiero aplikowałam na gąbkę ;). Żel nie wysuszył mojej normalnej (miejscami problematycznej) skóry. Nie polecam osobom o wrażliwej skórze (skład nie zachwyca). Myślę, że ta wersja zapachowa nie jest dobrym pomysłem na prezent, gdyż wywołuje skrajne odczucia: dla mnie to zapach (czas na zagadkę ;p) :

 

...dla innych niebiańska słodycz ;p.

Powiedzcie mi,z czego wynika tak wielki szał na produkty Original Source?:>

Ściskam :),
wulkan_energii