WiÄ™kszość z nas na poczÄ…tku swojej przygody z  aktywnoÅ›ciÄ… fizycznÄ… bacznie przyglÄ…da siÄ™ fit celebrytom - nie tylko tym, którzy dorobili siÄ™ ciepÅ‚ego fotela w telewizji Å›niadaniowej, ale również rzeszy instagramowiczów, którzy dzieÅ„ w dzieÅ„ zalewajÄ… nas morzem motywacji. No wÅ‚aÅ›nie, motywacja jest tutaj kluczowa, zwÅ‚aszcza, że poczÄ…tki bywajÄ… ekstremalnie trudne. Dlatego zawziÄ™cie szukamy inspiracji - osób, które wirtualnie poprowadzÄ… nas za rÄ…czkÄ™ i pokażą, że naprawdÄ™ warto siÄ™ spocić.

Z zapartym tchem Å›ledzimy ich każdy trening, każdy posiÅ‚ek oznaczony hasztagiem #czystamicha i mamy poczucie, że jesteÅ›my Å›wiadkami wielkich rzeczy. Z czasem inspiracja przeradza siÄ™ w przynajmniej częściowÄ… imitacjÄ™. PÅ‚atki owsiane czy kasza jaglana przestajÄ… smakować. Bliżej im do paszy dla konia niż smacznego Å›niadania. Co innego nasiona chia czy zielony jÄ™czmieÅ„. To jest prawdziwe jedzenie! 

To samo dzieje się z domowym treningiem wykonanym w lekko przetartych legginsach. Ten nagle staje się nudny i nieefektywny, dlatego trzeba ogarnąć markowe dresy i czym prędzej podreptać na siłownię. Ale nie jakąś tam podrzędną, w naszym rodzinnym pipidówku. "Warsiawy" nam trzeba. Fruwających na bieżni metek i błysku fleszy naszego najnowszego iphone'a. No workout without fame czy jakoś tak.

Po czasie dostrzegamy realne zmiany. Drogi strój rzeczywiście robi robotę. Szczupło, szczuplej, najszczuplej. Ale zaraz, zaraz, to my miałyśmy być szczuplejsze, a nie nasz portfel. Hmmm...no nic. Spróbujmy podziałać dietą.

Śniadanie - pudding chia ze startą laską wanilii i odrobiną czarnuszki. Do tego biała herbata, ale tylko ta z ekologicznej plantacji - jakakolwiek inna ssie. Drugie śniadanie - wytrawna muffinka bez glutenu, bez nabiału, bez fruktozy. W gruncie rzeczy to...bez smaku :D. Obiad - stejk z dzika z dodatkiem komosy ryżowej. Podwieczorek - filet z uśmiechniętego rekina z dodatkiem czerwonego pieprzu. Kolacja - jajko przepiórcze. Kury są jakieś takie...démodé.

Zatem masz już te swoje szykowne dresy i niebanalne posiłki. Masz wszystko. Wszystko za wyjątkiem motywacji. I wiesz co Ci powiem? Możesz być chodzącą reklamą Adidasa i "superfoods", a i tak w Twoim życiu nic się nie zmieni. No może poza iskierką zazdrości w oczach koleżanek, których nie stać na te hajlajfowe stylówy i dziwne żarcie. Ty wciąż będziesz taka sama - ekstremalnie zakompleksiona i nieszczęśliwa.

I tak będzie zawsze, jeśli nie zrozumiesz, że praca nad swoim ciałem to przede wszystkim praca nad swoją głową. Nad swoimi myślami. Ta cała materialna otoczka okaże się gówno warta, jeżeli nie dasz sobie szansy. Jeżeli nie uwierzysz, że to od Ciebie zależy, czy będziesz silną kobietą czy taką, którą jest w stanie powalić nawet delikatny wietrzyk.

Dlatego zamiast inwestować pieniądze w te wszystkie cudawianki, zainwestuj czas w siebie. Znajdź wolną chwilę i wybierz choćby najbardziej lajtowy trening z youtube'a. Możliwe, że nawet on okaże się dla Ciebie nie do przejścia. To nic, że nie jesteś w stanie dać z siebie 100%. Dzisiaj dasz z siebie 50%, a jutro 60%. Za miesiąc lub dwa przekonasz się, że to, co jeszcze do niedawna było nie do przeskoczenia nie jest dla Ciebie żadnym wyzwaniem Wreszcie zobaczysz, jak płynna jest granica Twojej wytrzymałości.

Zdrowsze, silniejsze, smuklejsze ciało będzie tylko przyjemnym skutkiem ubocznym. Najważniejsze jest to, co wydarzy się w Twojej głowie. Byle problem nie będzie już w stanie wywołać w Tobie lawiny stresu. Z większą śmiałością zaczniesz walczyć o swoje. Nie dasz nikomu sobą pomiatać. Będziesz spokojniejsza, pewniejsza siebie. Będziesz po prostu szczęśliwsza. I właśnie tego życzę Ci z całego serducha.

Pamiętaj, że jesteś dzielna i bardzo, ale to bardzo mocno w Ciebie wierzę - tak samo jak w siebie samą :-).

PS. Koniecznie daj znać, czy zgadzasz siÄ™ ze mnÄ…, że motywacji warto szukać w sobie, a  nie w innych. Odezwij siÄ™, nawet jeÅ›li mamy caÅ‚kowicie odmienne zdanie. Dyskusje sÄ… mega fajne i rozwijajÄ…ce :-). 


ZastanawiaÅ‚am siÄ™ ostatnio, kiedy tak naprawdÄ™ zaczyna siÄ™ dorosÅ‚ość. Sprawa okazaÅ‚a siÄ™ na tyle skomplikowana, że najpierw byÅ‚o mi Å‚atwiej ustalić, czym dorosÅ‚ość na pewno nie jest. Dopiero później  zaczęły mi przychodzić do gÅ‚owy różne postawy i zachowania, które moim zdaniem Å›wiadczÄ… o byciu dorosÅ‚ym. Dlatego jeżeli interesuje CiÄ™, jak zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ moja burza mózgów i chcesz poznać odpowiedź na pytanie postawione w tytule, zapraszam CiÄ™ do lektury :). 

 _________________________________________________________________

Czym dorosłość NIE JEST?
 _________________________________________________________________

DziÅ› wiem, że dorosÅ‚ość nie jest wtedy, kiedy nie wracasz do domu na noc. Ani wtedy, gdy wydajesz nieprzyzwoicie dużą sumÄ™ pieniÄ™dzy na Levisy, na które nigdy nie byÅ‚o stać Twoich rodziców. DorosÅ‚ość to nie jest też ten Twój pierwszy przypalony obiad ani rachunek opÅ‚acony nieco po czasie. DorosÅ‚ość to też niekoniecznie Twoja pierwsza praca, w której dzielnie udajesz przodownika pracy, a w miÄ™dzyczasie ogarniasz fejsbuki, pudelki i inne ważne sprawy ;). 

 _________________________________________________________________

Kiedy zaczyna się dorosłość?
 _________________________________________________________________

Dorosłość jest wtedy, kiedy umiesz wybaczać. Ale tak serio, z ręką na sercu, a nie nożem za plecami ;-). Kiedy mówisz, że przeszłość to... przeszłość i nie babrasz się ciągłe w tym całym gównie wiecznych pretensji i żalu. Kiedy umiesz odpuścić sobie i innym.

Dorosłość jest wtedy, kiedy widzisz, że godzina spędzona z rodziną ma inną wartość niż ta spędzona w pracy. Kiedy ta wszechobecna pogoń za pieniądzem jest jedynie środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Kiedy zamiast iść do pracy w sobotę tylko po to, by zarobić na Louboutiny, których podeszwa zedrze się przy pierwszym spotkaniu z chodnikiem, wolisz spędzić dzień z ukochanym facetem w tych swoich żałosnych tenisówkach za dwie dychy.

Dorosłość jest wtedy, kiedy następuje naturalna zamiana ról - teraz to Ty pomagasz rodzicom odnaleźć się w tym zwariowanym świecie. Jesteś cierpliwym nauczycielem, który tłumaczy tą samą kwestię choćby i sto razy - dokładnie tak jak robili to oni, kiedy byłaś mała.

Dorosłość jest wtedy, kiedy przestajesz udawać. Kiedy Twoje każde wyjście z domu nie sprowadza się do wyboru idealnej maski. Kiedy masz w głębokim poważaniu, co pomyśli ciotka, widząc Cię 6-ty rok z rzędu z tym samym "nieudacznikiem" zarabiającym najniższą krajową, z tym, którego kochasz nad życie i którego nie zamieniłabyś na żadnego nadzianego snoba. Kiedy nie rzucasz się na szyję pseudokoleżance z pracy, która najchętniej rzuciłaby Cię rekinom na pożarcie. Kiedy dajesz sobie swobodę bycia sobą, bo po prostu lubisz to, kim jesteś naprawdę.

Dorosłość jest wtedy, kiedy nie pozwalasz się ranić. Kiedy przestajesz wierzyć, że bycie kulką nieszczęść jest Ci pisane. Kiedy bierzesz życie w swoje ręce. Kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że to od Ciebie zależy to, z kim, jak i gdzie żyjesz. Dorosłość jest wtedy, kiedy żyjesz świadomie.


Ty już wiesz, czym dla mnie jest dorosłość. A teraz ja chętnie poznam Twoją własną definicję.
Przebieram nóżkami w oczekiwaniu na Twój komentarz! :-)

Początek miesiąca ma w sobie coś magicznego. To taki mały Nowy Rok, który sprawia, że chce nam się więcej i lepiej. Dlatego pełna wiosennego zapału przychodzę do Was z listą 5 rzeczy, które moim zdaniem warto zrobić w kwietniu, by poczuć się lepiej - zarówno mentalnie jak i fizycznie. Mam nadzieję, że uda mi się Was zachęcić do wdrożenia zdrowych nawyków. Serdecznie zapraszam do lektury!

_________________________________________________________________

1. Pij więcej wody
 _________________________________________________________________


Powiedzmy sobie szczerze, zima nie sprzyja piciu wody. Nic dziwnego, niska temperatura sprawia, że ochoczo wlewamy w siebie hektolitry rozgrzewającej herbaty i kakao. Wtedy nawet przez myśl nam nie przejdzie, żeby przed wyjściem do szkoły czy pracy zabrać ze sobą butelkę wody. Nagle przychodzi wiosna, a my ze zdziwieniem spoglądamy w lustro. Nasza przesuszona skóra z powodzeniem mogłaby posłużyć starożytnym ludom za pergamin. Do tego dochodzi to niekończące się uczucie zmęczenia i bóle głowy. Na (nie)szczęście mamy na to sposób. Energetyk w ramach brunchu i dwie kapsułki ibupromu do kolacji załatwią sprawę, przynajmniej na chwilę. Ze skórą też damy sobie radę. Jedna wizyta w drogerii po ten nawilżająco-naprawczo-matująco-rozświetlająco-odżywczo-liftingujący krem z reklamy tv emitowanej częściej niż niskie ceny Eweliny Lisowskiej i od razu człowiek czuje, że zrobił dla siebie coś dobrego ;). Zanim jednak sięgniemy po te wszystkie tabsy, energy drinki i kremy, które sprawią, że nasza skóra zawstydzi filtry z Photoshopa, sięgnijmy po proste, tanie i naturalne rozwiązanie - wodę, która dostarczana organizmowi w odpowiedniej ilości poprawi nie tylko kondycję skóry, ale również nasze samopoczucie :).

PS. Melduję, że od tygodnia piję min. 1,5 litra wody (:

 _________________________________________________________________

2. WyciÄ…gnij rower z piwnicy
 _________________________________________________________________


Nie każdy musi być urodzonym biegaczem czy typowym dzikiem z siłowni, ale chyba nie ma na świecie osoby, która by nie lubiła jeździć rowerem :). Jazda na rowerze to, moim zdaniem, idealny przykład łączenia przyjemnego z pożytecznym. Bo chyba się ze mną zgodzicie, że to nie tylko spalone kalorie i lepsza kondycja, ale również masa przygód i cudownych, przypadkowo odkrytych miejsc :). Dlatego teraz wszyscy grzecznie schodzimy do piwnicy, odkurzamy rowery, pompujemy opony, smarujemy łańcuchy i...w drogę!

PS. Bez względu na porę roku, pamiętajcie o światłach i kamizelce odblaskowej. Z góry dziękuję w imieniu wszystkich kierowców.
 
_________________________________________________________________

3. Kup sobie kwiaty
 _________________________________________________________________


Wiosna to czas najpiękniejszych kwiatów. Tulipany, narcyzy i hiacynty kuszą dosłownie na każdym rogu, a ja nie widzę powodu, dla którego miałybyśmy się tej pokusie oprzeć :). Zwłaszcza, że nie znam lepszego sposobu na ożywienie wnętrza i natychmiastową poprawę humoru :). Dlatego, Dziewczyny, zamiast po pączala, lecimy po tulipana! :D

_________________________________________________________________

4. Wstawaj wcześniej
 _________________________________________________________________


Trudno jest być rannym ptaszkiem, kiedy każdy kolejny poranek wita nas chÅ‚odem i szarugÄ… za oknem. Na szczęście obecnie dni sÄ… odczuwalnie dÅ‚uższe, a sÅ‚oÅ„ce coraz Å›mielej zaglÄ…da do nas rano przez okno. Dlatego koniec wymówek, Åšpiochy! (mówiÄ™ również o sobie ;-) Nastawiamy budziki o 15/30/45/60 minut wczeÅ›niej i poÅ›wiÄ™camy ten dodatkowy czas na przyjemnoÅ›ci ♥ - spokojnie zjedzone Å›niadanie, dÅ‚uższy spacer z psem czy ćwiczenia, na które dziwnym trafem zawsze brakuje nam doby ;-). Wchodzicie w to?
 _________________________________________________________________

5. BÄ…dź swoim najlepszym przyjacielem 
 _________________________________________________________________


Bez wzglÄ™du na porÄ™ roku, bÄ…dźmy dla siebie czymÅ› wiÄ™cej niż tylko krytycznym gÅ‚osem rozliczajÄ…cym nas z każdej sÅ‚aboÅ›ci i niepowodzenia. PielÄ™gnujmy w sobie marzenia i wcielajmy je w życie. Nieważne, co podpowiada rozsÄ…dek i rzesza samozwaÅ„czych mÄ™drców. Doceniajmy  każde swoje staranie, każdy krok, który wykonaliÅ›my w kierunku lepszego życia. Po prostu bÄ…dźmy dla siebie dobrzy i wytrwali w pogoni za marzeniami :).

Mam nadzieję, że moje 5 pomysłów na to, co warto zrobić w kwietniu przypadło Wam do gustu. Co byście dopisali do tej listy?

Może wydawać Ci się, że masz niewiele. W końcu nie stać Cię na wakacje na Teneryfie. Ba, nie stać Cię nawet na pobyt w sopockim hotelu. Zawsze ciułasz się po tych zapyziałych pokoikach. Śpisz - byle taniej. Jesz - byle taniej. A jak już wracasz z tych cholernych wakacji, to w drzwiach wita Cię komornik. Ups, znowu nie uregulowałaś czynszu na czas. Dymasz więc co sił w nogach, byleby zdążyć przed zamknięciem poczty. Puszczasz ten pieprzony przelew, a w drodze powrotnej zahaczasz o Tesco. Twój wzrok wędruje w stronę Twojego ulubionego wina za sześć dyszek....ale zaraz, Królowo, pomyliłaś alejkę. No więc smętnym krokiem kierujesz się w stronę wyprzedażowych lodówek. Wątróbka - 2,49zł. Kawałek piersi z kurczaka - 6,99zł. Paczka nieco przywiędłej rukoli - 1,99zł. Cudownie, zatem obiad masz już z głowy. Po chwili jesteś już w domu i dłubiesz w tej wykwintnej wątróbce. Tym razem nawet nie starasz się odgonić złych myśli. Wszędzie widzisz to, czego nie masz i pewnie nigdy mieć nie będziesz. W gruncie rzeczy to Twoje życie to takie powolne umieranie. Pełne lęku, smutku i niespełnienia.

_________________________________________________________________

- Dzień dobry, poproszę szczęście.
- Zosiu, daj Pani kilogram wdziÄ™cznoÅ›ci. 
 _________________________________________________________________

Dlatego mam dla Ciebie i siebie rozwiÄ…zanie - prosty sposób, który sprawi, że bÄ™dziemy szczęśliwsze. Bez wzglÄ™du na to, na jakim etapie życia jesteÅ›my, czym zajmujemy siÄ™ zawodowo, ile posiadamy, czy i z kim jesteÅ›my w zwiÄ…zku. Ta magiczna recepta na szczęśliwe życie to uważność - życiowa uważność, która sprawi, że zaczniemy wreszcie dostrzegać to caÅ‚e mnóstwo drobnostek, które na co dzieÅ„ jakoÅ› nam umyka. Zauważymy wreszcie najlepszÄ… mamÄ™ na Å›wiecie, wartoÅ›ciowego faceta, dach nad gÅ‚owÄ…, peÅ‚ny brzuch  i dobre zdrowie. Docenimy ulubionÄ… weÅ‚nianÄ… czapkÄ™, kÄ…piel w rzece (w sumie to taki maÅ‚y ocean ;-) i psa sÄ…siadki, który bez wzglÄ™du na  pogodÄ™ codziennie rano wita nas radosnym merdaniem.  

I teraz zapewne chcesz siÄ™ dowiedzieć, jak tÄ… życiowÄ… uważność w sobie obudzić, by w koÅ„cu żyć lepiej i peÅ‚niej. Po prostu żyć szczęśliwiej. Sprawa jest bardzo prosta. Zamiast tworzyć w swojej gÅ‚owie kolejnÄ… listÄ™ o wdziÄ™cznej nazwie "Things I'll never have in my fuckin' life", skup siÄ™ na rzeczach, które już masz i je doceÅ„. Jeżeli jednak wciąż wydaje Ci siÄ™, że nie ma w Twoim życiu ani jednej rzeczy, za którÄ… jesteÅ› wdziÄ™czna losowi, pomyÅ›l sobie, że nagle wszystko tracisz. Nie masz już swojego niesamowicie ciasnego M2 ani nadwrażliwej przyjaciółki, która zalewa siÄ™ potokiem Å‚ez, oglÄ…dajÄ…c czołówkÄ™ "M jak miÅ‚ość". Nie ma już Twojego starego i nieco niedołężnego dziadka, któremu musisz powtarzać przynajmniej pięć razy dziennie imiÄ™ swojego nowego wybranka. Nie ma już żadnej wizji podróży, na którÄ… musiaÅ‚abyÅ› odkÅ‚adać dolce przez kolejne trzy lata. Nie ma miÅ‚oÅ›ci. Nawet tej oczyszczajÄ…cej zÅ‚oÅ›ci też nie ma. A co gorsza, nie ma już marzeÅ„.

_________________________________________________________________

- Ale jak to tak, tylko kilogram wdziÄ™cznoÅ›ci? 
- ZoÅ›ka, znowu przyszÅ‚a ta Dziecina. Dorzuć Jej 
jeszcze 15 dag pozytywnych reakcji skoro taka głodna.
 _________________________________________________________________

To, co chcÄ™ Ci dzisiaj przekazać, mogÅ‚abym zamknąć w dwóch sÅ‚owach: wdziÄ™czność, o której pisaÅ‚am 2 lata temu (klik) i reakcja. I o ile to pierwsze pojÄ™cie jest zrozumiaÅ‚e, tak drugie już niekoniecznie. Poza wdziÄ™cznoÅ›ciÄ… warto jest nauczyć siÄ™ kontrolować swoje reakcje. Przynajmniej od czasu do czasu zdarzajÄ… Ci siÄ™ przecież nieprzyjemne sytuacje, na które nie masz absolutnie żadnego wpÅ‚ywu. Jednakże to, że nie możesz cofnąć ani zmienić różnych zdarzeÅ„, nie czyni CiÄ™ ofiarÄ… biernie czekajÄ…ca na  swojego kata. Dlatego w każdej sytuacji staraj siÄ™ dostrzec coÅ› pozytywnego. WÄ…tpisz, że to wszystko ma sens? Zatem pozwól mi na małą wizualizacjÄ™. Poniżej znajduje siÄ™ kartka z kalendarza opisujÄ…ca ten sam poranek w dwóch różnych wersjach. Jednakże jedyna różnica miÄ™dzy tymi wersjami leży wyłącznie w podejÅ›ciu osoby piszÄ…cej:

_________________________________________________________________
Wersja I: 
Mam już dość.
 _________________________________________________________________

Wtorek, godzina 06:15. To kolejny dzieÅ„ z rzÄ™du, kiedy mam ochotÄ™ krzyknąć:"Ku**a! Znowu siÄ™ nie wyspaÅ‚am". Ale jak wiadomo, czas to pieniÄ…dz, wiÄ™c bluzgi odkÅ‚adam na potem. Pospiesznie przykrywam kosmiczne zasinienia pod oczami i po chwili już biegnÄ™ do znienawidzonej od lat pracy - taaak, gnijÄ™ w niej już od ponad 10 lat. W drodze na przystanek odczuwam dziwny niepokój. O cholera, mam na sobie pidżamÄ™. LÄ…dujÄ™ z powrotem na swojej zarzyganej klatce schodowej i z zamkniÄ™tymi oczami recytujÄ™ treść ogÅ‚oszenia: "Szanowni MieszkaÅ„cy, z przykroÅ›ciÄ… informujemy, że winda jest nieczynna do odwoÅ‚ania". "God, why?!" - dopowiadam sobie w myÅ›lach. Z wywalonym jÄ™zorem wbiegam na 11-te piÄ™tro i widzÄ™, jak 69-letni sÄ…siad zerka na mój skaczÄ…cy cellulit. No szlag by go trafiÅ‚...albo lepiej mnie. Na domiar zÅ‚ego mijajÄ…cy mnie maÅ‚olat spod trójki nuci mojÄ… ulubionÄ… piosenkÄ™: "Ten dzieÅ„ zaczÄ…Å‚ siÄ™ marnie i marnie skoÅ„czy siÄ™". Frajer ma racjÄ™. 

_________________________________________________________________
Wersja II: 
Chcę więcej.
 _________________________________________________________________

Wtorek, godzina 06:15. Wow, to kolejny dzieÅ„, kiedy mogÄ™ zacząć wszystko od nowa. Budzik mówi, że trochÄ™ zaspaÅ‚am - zdrajca jeden ;-). No cóż, zawsze twierdziÅ‚am, że  gwiazdy muszÄ… mieć dobre wejÅ›cie...nawet do pracy. Chyba wÅ‚aÅ›nie powinnam  zaÅ‚ożyć tÄ… nudnÄ… szarÄ… garsonkÄ™ i z prÄ™dkoÅ›ciÄ… Å›wiatÅ‚a wybiec do pracy. Ale zaraz, zaraz. Nowy korektor pod oczy sam siÄ™ nie przetestuje! Dwa maźniÄ™cia pod okiem i mam ochotÄ™ Å›piewać "Shine bright like a diamond" - taka jestem rozÅ›wietlona (znajomy z pracy pewnie powie, że Å›wiecÄ™ siÄ™ jak psu jajca, ale co on biedny może wiedzieć o prawdziwych jajcach ;-). Zaraz, zaraz, gdzie jest moja korpo-garsoniera? Szybciutki rzut okiem i już wiem - żaÅ‚oÅ›nie spoglÄ…da na mnie z kosza na pranie. OÅ‚ jeee, wreszcie mam pretekst, by zaÅ‚ożyć swój ulubiony t-shirt z myszkÄ… Mickey. No dobra, z Minnie, gwoli Å›cisÅ‚oÅ›ci. W podskokach lecÄ™ do pracy, choć nie jest ona mojÄ… wymarzonÄ…. Ale to dziÄ™ki niej stać mnie na moje hobby - pole dancing, Bejbe! W drodze na autobus czujÄ™, że coÅ› mnie chÅ‚odzi po nogach. Koszulka koszulkÄ…, ale czemu mam na nogach dół od pidżamy? Po chwili lÄ…dujÄ™ z powrotem na swojej klatce schodowej. Niesamowicie dumna wbiegam na swoje 11-te piÄ™tro - workout sam siÄ™ nie zrobi ;-) i widzÄ™, jak 69-letni sÄ…siad zerka na mój skaczÄ…cy tyÅ‚eczek. W sumie wcale mu siÄ™ nie dziwiÄ™ - jakbym mogÅ‚a, to sama bym siÄ™ za sobÄ… obejrzaÅ‚a :-). Nie no, po takim poranku nie mogÄ™ siÄ™ doczekać reszty dnia! Może już za kilka godzin wylejÄ™ swój mniej-odchudzajÄ…cy-bardziej-Å›mierdzÄ…cy sok z pokrzywy na kogoÅ› pokroju Leonardo DiCaprio?! Już wiem, co mu powiem "Honey, your Oscar is here!" (wskazuje palcem na siebie) ;-).

 _________________________________________________________________


Widzisz, to, co Ci siÄ™ przydarza - to jedno, a to w jaki sposób to postrzegasz - to drugie. To wyłącznie od Ciebie zależy, jaka bÄ™dzie reszta dnia, który zaczÄ…Å‚ siÄ™ kiepsko. To od Ciebie zależy, który scenariusz bÄ™dzie tym  prawdziwym. Å»yczÄ™ Ci żebyÅ› zawsze wybieraÅ‚a te najlepsze scenariusze. Tylko wtedy Twoje szczęście bÄ™dzie niezależne od tych wszystkich maÅ‚ych-wielkich rzeczy, które spÄ™dzajÄ… innym sen z powiek.

Mam nadziejÄ™, że mój sposób na szczęście okaże siÄ™ dla Ciebie nie tylko prosty, ale również skuteczny. Koniecznie daj mi znać, czym dla Ciebie jest szczęście. Czy to tylko chwilowy stan, którego na próżno szukać w codziennoÅ›ci czy może nawyk, który można  w sobie wypracować?

Åšciskam! 

Pokaż mi swoje konto na facebooku, a powiem Ci, kim jesteś - chyba tak w czasach pozbawionych jakiejkolwiek prywatności powinna brzmieć zaktualizowana wersja starego powiedzenia. Choćby dlatego, że wystarczy mi minuta scrollowania Twojej facebookowej tablicy, by streścić Ci najważniejsze wydarzenia tego roku. Nie wierzysz? No to patrz!

Styczeń. Wraz ze swoją najlepszą psiapsiółą hucznie wkroczyłaś w Nowy Rok, a przynajmniej tak mówi Twój mętny wzrok i nieco zarzygana torba od Sabriny Pilewicz. Twój Mruczuś niestety znowu nawalił i zniknął z kumplami tuż przed północą. Nawet nie próbuj zaprzeczać. Przecież nie bez powodu zamieściłaś na jego profilu piosenkę Verby "Mogliśmy". Na szczęście konflikt już zażegnany, a przynajmniej tak wnioskuję po jego muzycznej odpowiedzi: Akcent - "Królowa nocy". Nie powiem, nie powiem. Nóżka sama rwie się do tańca.

Luty. Na szczęście między Wami wszystko w porządku. Nadrabiacie stracony czas w Zakopanem. Trochę Ci zazdroszczę tej wełnianej pary stringów w norweskie wzory, którą dostałaś w ramach walentynkowego prezentu. To nic, że wszystko mnie swędzi na samą myśl o nich, hej! Przyznam Ci się do jeszcze jednego. Przeczuwałam, że te majtochy to tylko wstęp do atrakcji, jakie przygotował dla Ciebie Mruczuś. No i masz, nie myliłam się. Na Twoim palcu ląduje pierścionek. I to nie byle jaki, bo z Apartu. Poznałam po tych charakterystycznym brylancie. A nie, co ja gadam, po metce poznałam. Chyba znowu zapomniałaś odczepić. Ale don't worry, zdarza się największym wariatkom, Mariolko Ty moja szalona.


______________________________________________________

 -Prywatność!
- Coooo?!
- G**no! 
 ______________________________________________________


Jest marzec, a ja zastanawiam się, jak doszło do tego, że ludzie ochoczo odzierają się ze swojej prywatności. Relacjonują nie tylko swoje zagraniczne wyjazdy i tą cholerną pachnącą (bo pierwszą!) kupę swojego bobaska, ale również rozstania i powroty godne taniej telenoweli. Zamiast korzystać z pralki, wolą prać swoje brudy w Internecie. Tak jest wygodniej, szybciej? Sama nie wiem. Kiedyś głowiłam się, kto do diabła decyduje się na udział w programach typu "Big Brother". Pokazuje całą swoją intymność i jest w stanie upodlić się przed kamerą, byleby przejść do kolejnego odcinka i zyskać popularność. Teraz jednak myślę, że w porównaniu z tym, co dzieje się dzisiaj na portalach społecznościowych "Big Brother" to pikuś, Pan Pikuś. Tamci ludzie sprzedawali swoją prywatność i robili z siebie idiotów, wierząc, że uda im się zgarnąć pół miliona. A my? Co my mamy z tego ekshibicjonizmu poza nic nie wartym morzem lajków i atencją osób, których być może nawet nie znamy z reala*? ;-)

*Co innego Tesco i Kaufland - tam to się poznaje prawdziwych przyjaciół! ;) (ok, suchara mamy za sobą, możemy zatem iść dalej :)


  ______________________________________________________

 Oddam życie w dobre rÄ™ce

 ______________________________________________________ 

Czy sprzedajÄ…c swojÄ… prywatność, zyskujemy coÅ› poza 5-minutowym fejmem wÄ…tpliwej jakoÅ›ci? OczywiÅ›cie. Zdobywamy współreżyserów swojego życia, którzy chÄ™tnie wysÅ‚uchajÄ…, doradzÄ…, a jak scenariusz zrobi siÄ™ zbyt nudny, to i namieszajÄ… jak trzeba. WykorzystajÄ… chwilÄ™ sÅ‚aboÅ›ci, przekrÄ™cÄ… kilka faktów, a w konsekwencji odbiorÄ…  nam to, czym tak chÄ™tnie dzieliliÅ›my siÄ™ w internetach. OsobiÅ›cie nie wyobrażam sobie sytuacji, w  której znajomy z Pcimia Dolnego, którego poznaÅ‚am w latach 90-tych na swoich pierwszym koloniach  miaÅ‚by wiedzieć o mnie wiÄ™cej niż ja sama. Dlatego nie planujÄ™ opowiadać o swoich miÅ‚osnych uniesieniach, zdradach, nawracajÄ…cym swÄ™dzeniu okolic intymnych, czy bolÄ…cym pryszczu na tyÅ‚ku. 

I być może myślisz sobie teraz, Drogi Czytelniku, że jako Dobra Ciocia apeluję, abyś dla własnego dobra nie upubliczniał swoich problemów - osobistych, zawodowych, zdrowotnych. Nie, tu nie chodzi o zamykanie się z problemami w swoich czterech ścianach. Chodzi o świadome przeżywanie życia i równie świadome dobieranie sobie jego uczestników. Bez względu na to, czy przeżywasz właśnie najgorszy czy najpiękniejszy dzień swojego życia, nie zapominaj, że to wszystko jest Twoje. Twoja radość, Twój ból, Twoje rozczarowanie, Twój sukces. To Twoje własne, spersonalizowane puzzle, dzięki którym tworzysz taką, a nie inną układankę. Dlatego pamiętaj, proszę, że wszystko można sprzedać, ale nie wszystko można kupić.


PS. Kochani, czy Waszym zdaniem prywatność w dobie social media istnieje? Czy może to już taki typowy dinozaur, o którym każdy sÅ‚yszaÅ‚, ale nikt od dawna nie widziaÅ‚? ;) 

Åšciskam!


ZoÅ›ka wstaje o 05:15, by na spokojnie odprawić swój poranny rytuaÅ‚. SiÄ™ga po wielki kufer z wytÅ‚oczonym logo znanej marki i zabiera siÄ™ do pracy. Wysypuje wszystko na swojÄ… Å›nieżnobiałą poÅ›ciel i zabiera siÄ™ za przeglÄ…d - dokÅ‚adniejszy niż ten coroczny u mechanika. Biedna ginie wÅ›ród sterty baz, podkÅ‚adów, korektorów, bronzerów i wielopaków sztucznych rzÄ™s. I jak co dzieÅ„ staje przed ciężkim wyborem - to jakÄ… dziÅ› zaÅ‚ożyć maskÄ™? Hmmm... najlepiej takÄ…, która bÄ™dzie najmniej przypominaÅ‚a jÄ… samÄ….  

 _____________________________________

CaÅ‚a prawda o makijażu 
 _____________________________________ 

PrzyglÄ…dajÄ…c siÄ™ takim ZoÅ›kom i ich podejÅ›ciu do makijażu, odnoszÄ™ wrażenie, że jest on jednoczeÅ›nie naszym wybawieniem jak i przekleÅ„stwem. Bo z jednej strony pozwala nam wydobyć z siebie to, co najlepsze, podkreÅ›lić atuty i odwrócić uwagÄ™ od ewentualnych niedoskonaÅ‚oÅ›ci, a  z drugiej uzależnia tak samo jak tabliczka czekolady jedzona pospiesznie co wieczór pod łóżkiem, żeby przypadkiem nikt nie widziaÅ‚. 

Gwoli jasnoÅ›ci, ja makijaż lubiÄ™, uwielbiam, a wrÄ™cz kocham miÅ‚oÅ›ciÄ… nieczystÄ…. Za to, że dziÄ™ki niemu mogÄ™ poczuć siÄ™ jak artysta malujÄ…cy w 3D ;-). Za to, że daje mi nieograniczone możliwoÅ›ci bawienia siÄ™ swoim wizerunkiem. Za to, że dzisiaj mogÄ™ być Amy Winehouse, a  jutro Marylin Monroe. A jak siÄ™ bardzo postaram, to nawet tynk na twarzy Kardashianek zacznie na mój widok pÄ™kać...z zazdroÅ›ci. Za to, że pozwala mi siÄ™ skupić na tym, co we mnie najpiÄ™kniejsze i odwraca uwagÄ™ od gÅ‚upich niedoskonaÅ‚oÅ›ci, którymi nie mam ochoty zaprzÄ…tać sobie gÅ‚owy.

I wszystko jest cudownie dopóki mamy do tego wszystkiego dystans. Dopóki jest to dla nas tylko fajna zabawa, przyjemny rytuaÅ‚, a może nawet pasja czy praca. Problem pojawia siÄ™ jednak wtedy, gdy Å‚apiemy siÄ™ na tym, że nastawiamy swój budzik o 5 minut wczeÅ›niej niż ten chÅ‚opaka, by ten przypadkiem nie zobaczyÅ‚ nas w wersji sauté - z cieniami pod oczami, ziemistÄ… cerÄ… i bliznÄ… na brwi. Kiedy zaÅ›pimy do pracy i zamiast ogarnąć siÄ™ w kilka minut i wylecieć jak z procy na najbliższy autobus, wolimy siÄ™ spóźnić niż pokazać w nieidealnym wydaniu. Kiedy na myÅ›l o wakacjach zamiast siÄ™ cieszyć zaczynamy siÄ™ stresować, bo ciężko paradować w peÅ‚nym make-upie w 30-stopniowym upale. 

 _____________________________________ 

UWAGA! ZdjÄ™cie bez makijażu 
Wchodzisz na własną odpowiedzialność :)
 _____________________________________ 

Ostatnio znowu wrzuciÅ‚am do sieci swoje zdjÄ™cie bez makijażu. Tym razem padÅ‚o na instagram (klik): 

Od razu zaznaczam, że pokazanie siÄ™ w takiej wersji nie jest dla mnie ani wielkim wyzwaniem ani osiÄ…gniÄ™ciem. Dlatego gdy spotkacie mnie w weekend w supermarkecie albo któregoÅ› dnia zobaczycie biegnÄ…cÄ… na pociÄ…g, jest duże prawdopodobieÅ„stwo, że bÄ™dÄ™ wÅ‚aÅ›nie tak wyglÄ…dać ;-). I nie mam z tym absolutnie żadnego problemu, bo to wÅ‚aÅ›nie jestem ja. Prawdziwa. Naturalna. Taka, która nie musi siÄ™ chować za tymi wszystkim warstwami baz, podkÅ‚adów czy pudrów.  

A w zwiÄ…zku z tym, że nie chcÄ™ być odosobnionym przypadkiem, z tego miejsca chciaÅ‚abym Was, Kobietki, poprosić, żebyÅ›cie spojrzaÅ‚y na siebie nieco Å‚askawszym okiem. Å»ebyÅ›cie zrozumiaÅ‚y, że jesteÅ›cie czymÅ› wiÄ™cej niż tylko piÄ™knÄ… twarzÄ…. Marzy mi siÄ™, żeby wraz z malejÄ…cÄ… iloÅ›ciÄ… podkÅ‚adu w tubce nie malaÅ‚a Wasza pewność siebie, bo to wÅ‚aÅ›nie ona jest jednÄ… z najbardziej seksownych rzeczy, jakie możemy na siebie zaÅ‚ożyć ;). 

Jeżeli jednak po raz kolejny zakiełkuje w Waszych głowach myśl, że tylko dzięki makijażowi możecie wyglądać dobrze, przypomnijcie sobie moje słowa:

 _____________________________________ 
Piękne obrazy powstają tylko na dobrym płótnie
_____________________________________ 

A to oznacza, że gdybyśmy nie były naturalnie piękne, wyglądałybyśmy źle nawet w makijażu*. Makijaż to tylko dodatek, dobrze dobrane tło, które ma za zadanie podkreślić wyjątkowość pierwszego planu. Zatem skoro jesteśmy stworzone do grania pierwszych skrzypiec, to po jaką cholerę na własne życzenie usuwamy się w cień?

*no dobra, mówię tu o takim codziennym makijażu wykonanym samodzielnie, bez pomocy sztabu specjalistów, którzy zaserwują nam wieloetapowe konturowanie, które nawet panią hipopotamową może przemienić w żyrafę :D

Dziewczyny,  mam nadziejÄ™, że ten tekst zasieje w Was choćby malutkie ziarno, które z czasem zaowocuje lepszÄ… samoocenÄ…. Jeżeli widzicie, że Wasza mama, siostra, przyjaciółka, sÄ…siadka przypomina bardziej zakompleksionÄ… dziewczynkÄ™ niż pewnÄ… siebie kobietÄ™, podzielcie siÄ™ z niÄ… tym tekstem. Pokażmy, że ta sÅ‚ynna solidarność jajników naprawdÄ™ istnieje :). 

PS. Koniecznie dajcie mi znać, czym jest dla Was makijaż - jestem bardzo ciekawa!

Åšciskam!
Przed chwilą zjadłam kawałek przepysznej szarlotki z ekologicznej odmiany jabłek Le Szarlotkę Specjalitę, którą piekłam w mojej najlepszej sukience. Gwoli ścisłości, to ja byłam w tej sukience, a sukienka w formie (w przeciwieństwie do mnie, bo ja dopiero nad formą pracuję ;-)). To nic, że teraz jest bardziej upierd...brudna niż stół Durczoka. Wcale się tym nie przejęłam. No nic a nic, przysięgam. Powiem Wam więcej, ja tę szarlotkę podałam na moim najlepszym talerzu. No wiecie, tym prostokątnym, bielszym niż koszula Chajzera wyprana w Vizirze. Taaak, mówię dokładnie o tym talerzu instagramowym, dzięki któremu moje życie jest jakieś takie bardziej medżik.

Ok, to zabawny wstęp z nutką ironii mamy już za sobą. Przejdźmy zatem do konkretów, czyli do instagrama. W ciągu swojej półrocznej działalności na instagramie ( klik ) dodałam 170 postów. Nie jestem jednak tylko aktywnym instagramowiczem, ale również bacznym obserwatorem. Dlatego pozwólcie, że podzielę się z Wami moimi refleksjami na temat instagrama, a dokładniej mówiąc, jego pozytywnych aspektów.

 WartoÅ›ciowe znajomoÅ›ci 
_____________________

Instagram to nie tylko konta osób, których jedyną ambicją jest pompowanie swoich kont sztucznymi followersami, ale również niesamowicie fajni, prawdziwi ludzie z krwi i kości. Za pośrednictwem instagrama "poznałam" (póki co tylko wirtualnie) kilka naprawdę świetnych, przesympatycznych dziewczyn, z którymi utrzymuję kontakt i które tak bardzo cenię, że najchętniej przychyliłabym im nieba. To naprawdę niesamowite, że w wirtualnym świecie, w którym non-stop trąbi się o hejterach można spotkać ludzi, którzy ot tak na co dzień dzielą się z obcym w gruncie rzeczy człowiekiem dobrym słowem :). Nie wierzysz? To sprawdź sama!

https://www.instagram.com/fitkola/


Morze inspiracji
_____________________

Instagram to również dobre sito do poszukiwania i przesiewania inspiracji. SÅ‚ynne #hasztagi pozwolÄ… dotrzeć Ci dokÅ‚adnie do tych treÅ›ci, które CiÄ™ interesujÄ…, dziÄ™ki czemu nie bÄ™dziesz tracić czasu na błądzenie po profilach, które sÄ… poza obrÄ™bem Twoich zainteresowaÅ„. Co wiÄ™cej, na podstawie Twoich dotychczasowych obserwacji, instagram sam podpowie Ci profile o podobnej tematyce.  A jak już odkryjesz swoich ulubionych instagramowiczów, bÄ™dziesz miaÅ‚a dostÄ™p do codziennej dawki inspirujÄ…cych zdjęć, cytatów, a nawet dÅ‚uższych treÅ›ci zamieszczanych w opisie pod zdjÄ™ciami. DziÄ™ki temu bÄ™dzie Ci dużo Å‚atwiej utrzymać wysoki poziom motywacji do nauki, regularnej aktywnoÅ›ci fizycznej, zdrowego odżywiania i czego tylko jeszcze sobie zamarzysz ;-). 

https://www.instagram.com/fitkola/


Bezbolesna nauka 
języków obcych
_____________________
Jeżeli zależy Ci na tym, żeby Twoje posty dotarÅ‚y do wiÄ™kszej grupy odbiorców, musisz je odpowiednio otagować. Ale zaraz, zaraz, co to znaczy "odpowiednio"? Odpowiednio, czyli nie tylko w naszym cudownym jÄ™zyku ojczystym, ale również po angielsku czy w jeszcze innych jÄ™zykach, w których chcesz siÄ™ komunikować. Bez wzglÄ™du na to, czy jesteÅ› poczÄ…tkujÄ…ca czy też uważasz siÄ™ za eksperta, instagram to dobre narzÄ™dzie do "bezbolesnej" nauki. To takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. Dajmy na to chcesz siÄ™ dowiedzieć, o co dokÅ‚adnie chodzi tej piÄ™knej fit Niemce, której posty Å›ledzisz  z zapartym tchem. Zatem chwytasz sÅ‚ownik w dÅ‚oÅ„ i po chwili już wiesz, że #gesundheit to zdrowie, a nie jej dźwiÄ™cznie brzmiÄ…ce imiÄ™ ;-). Jeżeli o mnie mowa, w ciÄ…gu pół roku nauczyÅ‚am siÄ™ wielu nowych słów w jÄ™zyku angielskim, głównie z dziedzin: fitness i gotowanie, bo wÅ‚aÅ›nie profile o takiej tematyce obserwujÄ™ najchÄ™tniej :). Tak wiÄ™c nie wkrÄ™cicie mnie, że owies to owsen, ani że train dirty to zachÄ™ta do ćwiczenia w brudnej, nie pranej od tygodnia podkoszulce :D.

https://www.instagram.com/fitkola/


Piękna codzienność
 _____________________

Choć instagramowy świat pełen idealnych ludzi pijących idealną kawę w towarzystwie idealnego partnera na chwilę przed wyjściem do równie idealnej pracy to tylko złudzenie, jest w nim coś wartościowego. Bo to właśnie ten niekiedy nadmuchany i sztuczny świat może nauczyć Cię zarówno dostrzegania piękna w codzienności jak i świadomego wprowadzania go do swojego życia. Ja odkąd założyłam konto na instagramie, przykładam dużo większą wagę do sposobu, w jaki podaję jedzenie. I bynajmniej nie chodzi o to, by dla kilkudziesięciu serduszek wyjmować zza witrynki swoją chińską porcelanę odziedziczoną po prababci. Chodzi o to, żeby nie odkładać tego, co najlepsze, najdroższe czy najpiękniejsze na wieczne potem. O to, żeby nie pić swojej ulubionej herbaty w wyszczerbionym kubku, który pamięta jeszcze lata 90-te, tylko dlatego, że tej pieprzonej porcelany nam szkoda. Żeby nie biegać po domu w podartych kapciach, bo tej nowej pary nie można ruszyć - jest dla gości! Żeby nie czekać z wypiciem nieprzyzwoicie drogiego wina na wizytę znajomej z Hameryki. Piękno i magia nie są zarezerwowane dla pojedynczych chwil. To od Ciebie zależy, czy będą Twoją codziennością, dlatego już nie zwlekaj i leć po to wino...i wypij je w swoich nowych puchatych kapciach :-).

https://www.instagram.com/fitkola/

Ciekawa jestem, czy podzielacie moje zdanie na temat instagrama - koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Åšciskam! :-)