Odkąd bycie blogerem stało się profesją, wielu początkujących głowi się, jak zrobić na tym hajsy. Dlatego postanowiłam wyjść wszystkim zainteresowanym naprzeciw i opowiedzieć, jak w jeden dzień zostałam wielką blogerką. Ale zanim to zrobię, pozwolę sobie na małe słowo wstępu.
Mały człowiek
Zastanawiam się, czy masz wokół siebie małych ludzi. Hmmm... chyba każdy zna chociaż jednego małego człowieka. I nie chodzi mi o ziomka "metr pięćdziesiąt w kapeluszu", tylko o kogoś, kto całą swoją energię poświęca na narzekanie, krytykowanie innych i podcinanie im skrzydełek. No wiesz, o kogoś, kto swoim brakiem ambicji zaprzepaścił tysiące pięknych marzeń, tylko dlatego, że wymagały wysiłku. A teraz zamiast nadrobić stracony czas i wziąć się do pracy, siedzi bezczynnie na swoim zapyziałym podwórku, bacznie wszystko obserwuje i drwi z Ciebie i Twojej motywacji.
Ostatnio przydarzyło mi się coś, co w sumie nie wiem, czy było bardziej śmieszne czy może jednak żałosne. Środek tygodnia, dzień - a dokładniej poranek - jak co dzień. Poszłam pobiegać. Ale najpierw standardowo rozgrzewka na trasie. Mijałam sąsiada, więc rzuciłam szybkie "dzień dobry" i zaczęłam truchtać. Ale zaraz, zaraz. Jego odpowiedź nie zakończyła się na "dzień dobry". Bez większego skrępowania skomentował do swojego znajomego: "Taaa, bo to ta wielka blogerka he-he" (ironia - level hard). Say what? Serio czy się przesłyszałam?
Nie wiem, skąd w ludziach tyle jadu. Oh wait, wiem, ale kompletnie tego nie rozumiem. Ktoś próbuje umniejszyć moją wartość tylko dlatego, że każdego dnia się cholernie staram? Dlatego, że wstaję wcześnie rano (no dobra, ściemniam, o 09:00, hiehie), żeby pójść pobiegać przed pracą? Dlatego, że walczę ze swoimi słabościami i dzień w dzień przesuwam granice swojej wytrzymałości? Czy dlatego, że poza pracą mam zajęcie, które sprawia mi ogromną przyjemność? Zajęcie, dzięki któremu bywam w ciekawych miejscach i poznaję cudownych, ambitnych ludzi, którzy nie boją się marzyć i którzy wiedzą, do czego służą dwie nogi i dwie ręce. A może nie do pomyślenia jest to, że od kilku miesięcy codziennie budzę się z wielkim uśmiechem na twarzy i turbo energią? (z małym przerwami na bycie kołderkowym naleśnikiem ;p) Że cieszy mnie każda mała rzecz, a ja sukcesywnie dokładam sobie kolejne powody do radości?
Wielka blogerka
Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć, że żadna ze mnie "wielka blogerka". Myślę, że szybki rzut okiem na statystyki wystarczy ;). I nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Powiem więcej, nie chciałabym, żeby ludzie poznając mnie, widzieli we mnie tylko Fitkolę. W końcu to tylko mały procent tego, kim jestem i co robię. Nie jestem liczbą odsłon i unikalnych użytkowników. Nie jestem Twoim mniej lub bardziej miłym komentarzem. Nie jestem workiem na lajki i hejty. Jestem człowiekiem z marzeniami.
Są jednak ludzie, którym nie mieści się w głowie, że można żyć pasją, a tym bardziej się z niej utrzymywać. Że życie od 10-tego do 10-tego to nie jedyne wyjście, a wybór każdego z nas. Że życie nie kończy się na wyjściu z i do pracy. Oni nie rozumieją, że marzenia nie są po to, by je mieć, tylko po to, by je realizować dzień po dniu. I gwoli jasności, nie piszę tego wszystkiego, żeby się pochwalić ani tym bardziej pożalić, że ktoś w przypływie bólu dupy nazwał mnie "wielką blogerką". Zależy mi jedynie na tym, żebyś Ty czytając ten tekst, obiecał sobie, że nigdy się nie poddasz. Nigdy nie przestaniesz. Nawet, gdy ktoś wyśmieje Ciebie, Twoje marzenia, Twoje pasje. Proszę, nie pozwól, żeby mali ludzie odebrali Ci chęć do robienia rzeczy wielkich.
Wiesz, po tamtych słowach przebiegłam o 3 kilometry więcej niż dnia poprzedniego. Pękła moja pierwsza 10-tka :-). I wiem, że nikt ani nic mnie nie zatrzyma. Mam głęboko w dupie sfrustrowanych ludzi, a ich zła energia spływa po mnie jak po kaczce. A nie, znowu ściemniam. Wcale nie mam ich w dupie. Są dla mnie ogromną motywacją, bo patrząc na nich, wiem, jak nie chcę żyć. Jestem bezczelnie pewna, że tak żyć nie będę. Za dwa tygodnie spełnię swoje kolejne marzenie. I pomyśleć, że ja się dopiero rozkręcam :-).
Ściskam!



































