Jak zostałam gwiazdą

Autorka: 18:49

(gwiazdą, gwiazdą, ludzi fantazją...)

Nie pokazałam tyłka ani nie sprowokowałam innej taniej sensacji. Ja po prostu trafiłam na zarazę. Dosłownie i w przenośni. Zarazę, która przez wiele lat skutecznie zatruwała swoją osobą sąsiedni blok. Następnie postanowiła przeprowadzić się do mojego, by kontynuować swoją misję. Ale o co chodzi? Sąsiad is watching - jak wychodzę po bułki, widzę się z TŻ-em, rozmawiam przez telefon, parkuję samochód, niosę zakupy. Starałam się to zlewać, no ale po prostu się nie da. Mówi się, że niektórzy mają swoje ''5 minut''. Mnie ostatnio zdarzyło się nawet trzydzieści. Robiłam kilka kursów do samochodu,a w oknie przez bite pół godziny stał szanowny sąsiad. Tętniąca w jego żyłach inteligencja chyba znów wzięła urlop, gdyż po raz kolejny nie zgasił światła w celu pozostania incognito. Po upływie kwadransu zareagowałam. W takiej sytuacji środkowy palec ochoczo zgina się w wiadomym geście, ale kultura osobista bierze nad nim górę. A więc zamiast uraczyć szanownego pana soczystym fakiem, pomachałam. Pomachałam, by uświadomić mu, że go widzę, po cichu licząc na to, że zawstydzę typa. No ale nic z tego. Hulaj dusza, piekła nie ma. Okiennik i seryjny balkoniarz w jednym. Rynce opadajom!


Macie jakieś sprawdzone sposoby na takich typów? ;-)

Ściskam :),
N.

ZOBACZ TAKŻE

5 komentarze

  1. Spoko i u mnie jest jeden taki koleś w dodatku inwalida - bardziej z siebie robi niż jest. Masakra, niestety nasze miejsce parkingowe jest obok niego. Za każdym razem stoi obok swojej boskiej pandy i pucuje ją, mówi do niej, wybiera kamyczki spod auta i co najważniejsze... kontroluje jak się koło niego stawia auto. Jeśli nie stoi na parkingu i nie gapi się, wiadomo że jest na balkonie. Po wyjściu z samochodu drze się na cały głos, pani!!! Ja mam chorą nogę, musi pani dalej ode mnie! Mimo iż jestem przyklejona do terenówki obok, ale i tak za blisko niego stoję. Dodatkowo zna wszystkie ploteczki z osiedla. Zaczepił moją mamę, żeby jej powiedzieć, iż inny sąsiad ma niesprawiedliwie miejsce dla inwalidów bo załatwił sobie po znajomości ,,rentę na pisiorka" (prostatę?). Józio jest postrachem całego osiedla, a nie daj Boże ktoś postawi na jego miejscu parkingowym... uuu przerąbane - raz wypchnął samochód obcego jegomościa prosto na ulicę , a innym razem zadzwonił na policję mimo, iż ciężarna kobieta zaparkowała tylko na chwilę, bo poszła oddać coś tam swojej kuzynce i miała za chwilę zdziwko :D Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za typ! W kwestii parkowania to chyba kumpel mojego sąsiada - oj pilnuje tego swojego boskiego seicento, pilnuje ;-). Istny balkonowy czujnik parkowania! Łączę się w bólu ;p.

      Usuń
    2. czytam i nie wierzę! <3 ja mam sąsiada co siedzi przed drzwami swoimi i sprawdza cały czas przez judasza co się dzieje i czy wychodze z mieszkania, czy ktoś do mnie przychodzi, kto przychodzi i jak moi koledzy przychodzą to pisze do administracji, że przyszli jacyś podejrzani ludzie do mnie hahahaha

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!:-)